Jest szansa, że pacjenci z udarem mózgu z Trójmiasta szybciej będą trafiać do szpitala, a wszystko dzięki przypisaniu poszczególnych dzielnic do konkretnych lecznic.

Dotychczas karetki jeździły od szpitala do szpitala, a bezcenny czas mijał z powodu braku wolnych łóżek. Dlatego prof. dr hab. Walenty Nyka, kierujący Kliniką Neurologii Gdańskiego Uniwersytetu Medycznego, wojewódzki konsultant w dziedzinie neurologii, zaproponował nowe rozwiązanie.

– Wprowadziliśmy po prostu „rejonizację” – mówi dziennikowi Polska dr Jerzy Karpiński, pomorski lekarz wojewódzki. – Nie oznacza to, że pacjent z udarem ma obowiązek leczyć się tu, nie gdzie indziej. Łamałoby to jego prawo do wolnego wyboru szpitala. Chodzi jedynie o to, że chory, którego karetka wiezie np. z Wielkiego Kacka, może mieć pewność, że przyjmie go oddział udarowy w 7. Szpitalu Marynarki Wojennej w Gdańsku Oliwie, a pacjenta np. z Sopotu, Szpital Specjalistyczny na Zaspie.

W szpitalach na Pomorzu działa 11 oddziałów neurologicznych, „białą plamą” jest tylko rejon Tczewa, który dramatycznie potrzebuje szpitala specjalistycznego z traumatologią, kardiologią i neurologią. W ramach programu „Polkard” udało się przy 11 oddziałach uruchomić pododdziały udarowe. Liczą od 2 do 8 łóżek.

– Każdy z nich oferuje nowoczesne i skuteczne leczenie trombolityczne – tłumaczy prof. Nyka. – Problem w tym, że lekarze mogą je zastosować pod warunkiem, że chory trafi do nich w ciągu godziny od wystąpienia objawów udaru.

Od tego, jak szybko pacjent z udarem mózgu otrzyma specjalistyczną pomoc, zależy, czy przeżyje. Statystyki są porażające: ponad 30 procent pacjentów umiera, drugie tyle przeżywa i funkcjonuje normalnie. Pozostali do końca życia wymagają opieki. O zbliżającym się udarze mózgu mogą uprzedzać takie objawy, jak np. drętwienie dłoni, osłabienie mięśni twarzy, zawroty głowy, drobne epizody utraty pamięci lub sprawności umysłowej, problemy ze wzrokiem.

Przypomnijmy: na świecie udar mózgu stanowi trzecią co do częstości, po chorobach serca i nowotworach, przyczynę zgonów oraz najczęstszą przyczyną trwałej niesprawności u osób powyżej 40 roku życia

Szacuje się, że rocznie w Polsce rejestruje się ok. 60-70 tys. nowych zachorowań. Współczynniki zapadalności na udar mózgu w naszym kraju wynoszą 177,3 na 100 tys. mężczyzn i 125 na 100 tys. kobiet. Oznacza to, że zapadalność na udar mózgu w Polsce kształtuje się i utrzymuje na średnim europejskim poziomie.

Znacznie gorzej wygląda kwestia umieralności chorych z udarem mózgu. Wynosi ona 106,4 na 100 tys. mężczyzn i 78,7 na 100 tys. dla kobiet i jest jedną z najwyższych w Europie, przy czym od lat nie wykazuje tendencji spadkowej. Podobna sytuacja ma miejsce w innych krajach Europy Wschodniej.

Ryzyko powtórnego wystąpienia udaru mózgu w ciągu jednego roku wynosi 6-12 proc., a w perspektywie pięciu lat 40-50 proc. W ciągu dwóch lat od wystąpienia udaru 15 proc. chorych doznaje zawału serca i 15 proc. umiera z powodu powikłań naczyniowych.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH