Naruszono prawo transplantacyjne, a etyka dziennikarska nie istnieje - uważają transplantolodzy. Są oburzeni faktem opublikowania danych dawcy i zdjęć wykonanych podczas przeszczepu twarzy.

Jak podaje Gazeta Wyborcza, matka zmarłego wyraziła zgodę na pobranie nerek, serca, wątroby, rogówki i twarzy syna. W Uniwersyteckim Szpitalu Klinicznym prosiła, aby nie przekazywano mediom jej danych ani danych jej syna. Pomimo to media dotarły do kobiety.

Lekarze transplantolodzy są oburzeni. Uważają, że taka "reklama" w mediach może tylko spowodować, że był to pierwszy i ostatni przeszczep twarzy w Polsce. Wystosowali protest w tej sprawie. Wysłali go m.in. do prof. Adama Maciejewskiego, który kierował zespołem operacyjnym oraz do Poltransplantu. - Nie ma naszego pozwolenia na takie dziennikarstwo - mówią.

Uniwersytecki Szpital Kliniczny w Białymstoku zapewnia, że dane dawcy i jego rodziny na pewno nie wyciekły do mediów z USK. Oświadczenie na ten sam temat przekazało Centrum Onkologii - Instytut w Gliwicach, gdzie przeprowadzono transplantację.

Rzeczniczka Centrum Onkologii w Gliwicach Anna Uryga poinformowała w środę (29 maja) w związku z publikowaniem w mediach materiałów poświęconych rodzinie dawcy, że żaden z pracowników tego szpitala nie ujawnił mediom jakichkolwiek danych teleadresowych dawcy, biorcy ani ich rodzin.

Powyższe oświadczenia nie wyjaśniają jednak w jaki sposób przedostały się do prasy np. zdjęcia z przeszczepu twarzy. Nie jest jednak jasne, czy dotyczą one tego akurat przypadku.

Więcej: www.gazeta.pl

Podobał się artykuł? Podziel się!

CZYTAJ TAKŻE

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH