W ciągu ostatnich dwóch miesięcy w Szpitalu Klinicznym AM w Białymstoku dokonano sześciu udanych transplantacji. Czy te informacje świadczą o poprawie sytuacji w podlaskiej transplantologii? Przypomnijmy, że ta wiadomość jest szczególnie oczekiwana, ponieważ to w Białymstoku doszło do drugiego z głośnych incydentów (jeden to zatrzymanie dr. G), które zachwiały statystyką przeszczepów. Do prasy dotarły informacje, iż w białostockim szpitalu lekarze... celowo usypiają pacjentów, aby doprowadzić do pobrania narządów. Część ludzi uwierzyła...

- Może to nie jest jeszcze szczyt możliwości i oczekiwań, ale widać, że coś się ruszyło. Powiem tak: jest, nareszcie jest nadzieja - nie ukrywa swojej radości docent Marek Gacko z Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Białymstoku i nie chce wracać do okresu sprzed dwóch lat kiedy to przez wiele miesięcy w Białymstoku nie było ani jednego przeszczepu. - Myślałem, że takiej zapaści będziemy wychodzić latami.

Gwałtowny spadek liczby przeszczepów to m.in. efekt głośnego zatrzymania w 2007 roku ordynatora kardiochirurgii w warszawskim szpitalu MSWiA Mirosława G., któremu zarzucono korupcję i zabójstwa. Do tego doszedł skandal w Lublinie, gdzie pacjentowi przeszczepiono narządy od mężczyzny w początkowym stadium białaczki.

Jak twierdzą lekarze ogromną część winy za kryzys w białostockiej transplantologii można też przypisać jednej z gazet. Gazeta powołując się na najbardziej wiarygodne źródła oskarżała białostockich anestezjologów. Pojawiły się zarzuty, że celowo usypiali oni pacjentów i handlowali ich narządami. Rodziny potencjalnych dawców, przestraszone tymi doniesieniami, przestały się godzić na pobieranie narządów ich bliskich. Choć medycy zostali oczyszczeni z zarzutów, w społeczeństwie nagromadziło się mnóstwo negatywnych odczuć związanych z transplantologią.

- Wielki ukłon w stronę Agaty Mróz, która pokazała innym, że warto zastanowić się nad istotą przeszczepu. Że nie warto zabierać ze sobą narządów do nieba - niemal jednogłośnie podkreślają białostoccy lekarze.

Przed tymi wszystkimi negatywnymi wydarzeniami w Białymstoku rocznie wykonywano czterdzieści przeszczepów. W ciągu ostatnich dwóch lat ta całkiem przyzwoita statystyka spadła drastycznie. Na przeszczep nerki tylko w Podlaskiem czeka ponad trzysta osób. Niektórzy w kolejce po organy czekają nawet od dziesięciu lat.

W 2007 r., kiedy doszło do zapaści w transplantologii, w województwie podlaskim pobrano jedynie organy od 7,6 dawców na 1 mln mieszkańców, dla porównania w 2006 r. - od 20 dawców na 1 mln mieszkańców.  Najwiecej pobrań w 2007 r. nastąpiło w województwie zachodniopomorskim – 31,9 na 1 mln mieszkańców, najmniej w województwie dolnośląskim – 6,5 na 1 mln mieszkańców.

Białostocka klinika w 2007 r. pobrała 21 organów od 9 zmarłych. Najwięcej pobrań narządów w 2007 r. dokonał SPWSZ w Szczecinie – pobrano tam 91 narządów od 34 dawców.

Białostockim szpital kliniczny w 2008 r. przeprowadził 18 przeszczepów, dla porównania w 2007r. - 7 przeszczepów, w 2006 r. - 40 przeszczepów, w 2005 r. - 23 przeszczepy.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH