Topnieje liczba stacjonarnych punktów krwiodawstwa Fot. archiwum

W Polsce sukcesywnie znikają stacjonarne punkty krwiodawstwa. Ich miejsce zajmują krwiobusy. W ocenie lokalnych polityków i ekspertów nie są one w stanie przejąć funkcji centrów stacjonarnych.

- Z danych Ministerstwa Zdrowia wynika, że w latach 2006–2016 zamknięto aż 51 stacjonarnych punktów krwiodawstwa. Dla przykładu w 2012 roku zniknęła stacja w Łęczycy w woj. łódzkim, w 2015 roku w Stargardzie w woj. zachodniopomorskim, a przed rokiem w Olkuszu w woj. małopolskim - podaje Rzeczpospolita.

Jako przyczynę likwidacji najczęściej podawane są: wysokie koszty utrzymania, problemy lokalowe i braki personalne.

Resort zdrowia twierdzi, że stara się utrzymać dawstwo krwi na wysokim poziomie. W odpowiedzi na interpelację Lidii Gądek (posłanki PO), która ujęła się za punktem w Olkuszu, wiceminister zdrowia Katarzyna Głowala napisała, że od 2015 roku rosną płace pracowników centrów, a ministerstwo prowadzi akcje promujące honorowe krwiodawstwo.

Zaznaczyła również, że "wykorzystanie mobilnych punktów poboru krwi pozwala m.in. na organizowanie akcji poboru w miejscach, do których pobór krwi organizowany w tradycyjny sposób byłby niemożliwy bądź znacząco utrudniony. (...)".

Nie wszyscy jednak zgadzają się z tą opinią. Przykładem jest chociażby miejscowość Barlinek, gdzie tradycyjny punkt "zbierał" tygodniowo 50 - 70 pobrań. Do przyjeżdżającego raz w tygodniu autobusu przychodzi najwyżej kilkunastu dawców.

Więcej: www.rp.pl

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH