Przez dwa tygodnie sezonu narciarskiego w Małopolsce połamało się już ponad tysiąc osób, w tym blisko trzysta bardzo poważnie.
Ratownik Tatrzańskiego Ochotniczego Pogotowia Ratunkowego Adam Marasek wylicza, że w okresie świąt Bożego Narodzenia i Nowego Roku na podtatrzańskich stokach udzielili pomocy 280 osobom. Głównie wezwania dotyczyły potłuczeń i złamań kończyn, a także utraty przytomności.
Większości łagodniejszych kontuzji narciarze nie meldowali ratownikom TOPR-u, a sami zgłaszali się do Szpitala Powiatowego im. T. Chałubińskiego w Zakopanem. W ostatnim tygodniu grudnia oddział ratunkowy przyjął 1160 pacjentów, głównie narciarzy i snowboardzistów. Część kontuzjowanych miłośników szusowania, by uniknąć kolejek w zakopiańskim szpitalu, wybierała się po pomoc do odległego o 30 km Nowego Targu.
Poprzedniej zimy do zakopiańskiego szpitala zgłosiło się z kontuzjami ponad trzy tysiące narciarzy i snowboardzistów. Ofiar narciarskich i snowboardowych szusów z pewnością tej zimy będzie znacznie więcej, bo w drugiej połowie stycznia rozpoczynają się ferie, na które na Podhale zjedzie jeszcze więcej turystów niż w okresie świąteczno-noworocznym.
Więcej: www.gazeta.pl
Czytaj więcej: złamania | narciarstwo | ratownik narciarski | Tatrzańskie Ochotnicze Pogotowie Ratunkowe | Szpital Powiatowy im. T. Chałubińskiego w Zakopanem
OZZL poprze protest pacjentów przed MZ w Dniu Dziecka