W poniedziałek (7 lipca) po godz. 20-tej dyżurny TOPR odebrał telefon od mężczyzny z prośbą o pomoc. Wraz z 5-letnim dzieckiem w rejonie Koziego Wierchu zboczył ze szlaku i znalazł się w rejonie Wielkiej Buczynowej Turni, ok. 100 metrów poniżej szlaku na Orlej Perci.

Cała akcja skończyła się szczęśliwie dla turystów, a mogła tragicznie. Pięcioletnie dziecko nie miało już siły podążać za ojcem.

Ojciec z kolei był tak przestraszony i zszokowany, że TOPR-owcy nie zadawali pytań, dlaczego wybrał się na tak trudny szlak. Fragment, na którym utknęli turyści, był 100 metrów przed klamrami, łańcuchami i prawdziwymi trudnościami. 

Nie wiadomo, jakie były przyczyny zejścia ze szlaku. Na szczęście takie sytuacje według ratowników TOPR zdarzają się niezwykle rzadko. Z reguły rodzice w górach zachowują się odpowiedzialnie i z małymi dziećmi dochodzą najwyżej do schronisk.

Więcej: wyborcza.pl

CZYTAJ TAKŻE

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH