Szybka decyzja lekarzy ze szpitala przy ul. Katowickiej w Opolu o poddaniu zabiegom plazmaferezy uratowala życie 24-letniej Marzenie Marchowskiej spod Opola.

Jak podała Gazeta Wyborcza, dziewczyna chorowała na anginę, mdlała przy najmniejszym ruchu z powodu drastycznego niedokrwienia. Przez kilka dni próbowano ją leczyć konwencjonalnymi metodami, niestety bez skutku.

Okazało się, że przeciwciała w organizmie kobiety, które miały zwalczyć infekcję, zaatakowały jej własne tkanki i niszczyły je; głównie czerwone krwinki i komórki wątroby. Przebieg choroby był tak gwałtowny, że w ciągu kilku dni poziom hemoglobiny spadł do poziomu 2,2 g na 100 ml krwi.

- Nigdy jeszcze nie spotkaliśmy się z przypadkiem, by pacjent przeżył w tej chorobie przy tak niskiej morfologii – powiedzieli GW dr Woszczyk, ordynator oddziału hematologicznego i dr Józef Bojko, ordynator oddziału anestezjologii i intensywnej terapii w Szpitalu Wojewódzkim w Opolu, którzy opiekują się Marzeną.

Zabieg plazmaferezy odtruł organizm i pozwolił przeżyć kilka dni, a w tym czasie leki powstrzymujące układ odpornościowy przed niszczeniem czerwonych krwinek miały czas zadziałać.

Dokonanie zabiegu było możliwe dzięki wykorzystaniu dość rzadkiego urządzenia do leczenia nerkozastępczego, a pozwalającego m.in. odciągać z krwi chore osocze. Od ponad dwóch lat urządzenie to posiada oddział anestezjologii i intensywnej terapii szpitala przy Katowickiej. Potrzebnych było aż dziesięć ośmiogodzinnych zabiegów. Te zabiegi, w połączeniu z leczeniem chemioterapią, uratowały jej życie.

Na Opolszczyźnie do tej pory nie stosowano tych połączonych metod. - Stanęliśmy jednak w obliczu krytycznej sytuacji, choroba mogła spowodować nieodwracalne uszkodzenie wielu narządów wewnętrznych, w tym serca, wątroby i mózgu dziewczyny – mówił GW dr Woszczyk. - Znaliśmy tę bardzo rzadką metodę leczenia z kilku opisów światowych i dzięki pomocy i konsultacjom z prof. Andrzejem Lange, dyrektorem Centrum Transplantacji Komórkowych we Wrocławiu i krajowym konsultantem w dziedzinie immunologii klinicznej, postanowiliśmy ją zastosować.

Prof. Lange przyznaje: - Rzeczywiście, niedokrwistość u tej dziewczyny była dramatyczna. Lekarze w Opolu wykazali się wielką biegłością, podejmując szybkie decyzje i korzystając ze współczesnych technologii, uratowali jej życie.

Jak podali lekarze, pacjentka zachorowała na bardzo rzadko spotykany tzw. zespół hemofagocytozy. Prawdopodobnie ma genetyczną predyspozycję, jej garnitur chromosomów sprzyja takiemu zachorowaniu.

Pacjentka, która już porusza się o własnych siłach, chociaż bardzo ostrożnie, bo jest wciąż bardzo słaba, ciągle jeszcze leczona jest sterydami, których dawki systematycznie są zmniejszane. Czeka ją jeszcze kilkutygodniowy pobyt w szpitalu. Lekarze chcą, by poziom hemoglobiny w jej krwi osiągnął 10 g na 100 ml; obecnie przekracza 8 gram na 100 ml.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH