Szturmują SOR-y, bo rejestratorki nie odbierają telefonów

Nawet nocą pacjenci czekają w kolejkach na SOR-ach kilka godzin. Szpitalne Oddziały Ratunkowe pękają w szwach również dlatego, że coraz częściej przychodzą tu osoby, które nie zdołały zarejestrować się do lekarza przez telefon w ciągu dnia.

Dlaczego? Pracownicy przychodni lekceważą telefony od pacjentów i w efekcie chorzy wybierają ostry dyżur zamiast zwykłych placówek. Jedynym wyjściem dla pacjentów jest rejestracja osobista. Doszło do tego, że na SOR-ach kolejki są zdecydowanie dłuższe niż w przychodniach POZ - alarmuje Fakt i ilustruje zjawisko przykładami z Krakowa.

W Krakowie SOR-y prowadzi pięć placówek. Pacjenci, którzy na SOR przybędą o własnych siłach, a ich stan nie zagraża życiu, muszą się przygotować na długie oczekiwanie. W pierwszej kolejności przyjmowane są bowiem osoby przywożone karetkami, np. z zawałem. Pozostali z mniejszymi dolegliwościami, np. zwichniętą kostką, ciałem obcym w oku, muszą cierpieć i czekać na swoją kolej kilka godzin.

Więcej: www.fakt.pl

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH