Sztuczna komora serca albo przeszczep to szansa na drugie życie, ale ważniejsze, jak chronić to pierwsze

Zdaniem ekspertów poprawia się stan polskiej transplantologii, rośnie też liczba dawców. Punktem zwrotnym było przyjęcie w ubiegłym roku "Narodowego Programu Rozwoju Medycyny Transplantacyjnej". - Wcześniej roczne fundusze na przeszczepy utrzymywały się na poziomie około 2-3 mln zł. Od 2010 roku ta liczba wynosi 45 mln zł - mówi prof. Marian Zembala, dyrektor Śląskiego Centrum Chorób Serca.

W związku z niedzielnymi obchodami Światowego Dnia Serca (25 września), Śląska Fundacja Chorób Serca po raz kolejny organizuje akcję pod nazwą Biała Niedziela. Jej celem jest promocja badań profilaktycznych oraz zdrowego trybu życia. - Przestrzeganie tych czynników w istotny sposób niweluje powstawanie chorób układu krążenia - apeluje  prof. Marian Zembala, dyrektor Śląskiego Centrum Chorób Serca.

- Podczas takich akcji nieodpłatnie wykonujemy oznaczenie poziomu cholesterolu i glukozy we krwi, ciśnienia tętniczego, wskaźnika masy ciała (BMI), badania EKG i spirometryczne - wylicza nam dr Jerzy Foremny, kardiolog z ŚCCS, i dodaje, że frekwencja podczas Białych Niedziel od dawna utrzymuje się na zbliżonym poziomie, tj. około 300-400 przebadanych. - W ŚCCS tylko podczas trzech edycji tej akcji przebadano łącznie  1056 osób - wylicza dr Foremny.

Idea obchodów Światowego Dnia Serca narodziła się w 2000 roku z inicjatywy m.in. World Heart Federation (WHF) jako wyraz solidarnej, globalnej troski o zdrowe serce. W tym roku obchody upłyną pod hasem Jeden Dom, Jeden Świat, Jedno Serce.

Zdrowie zaczyna się w domu
Po dwóch latach intensywnych działań na rzecz promocji zdrowego stylu życia w miejscu pracy (2009 i 2010), w tym roku Światowa Federacja Serca i jej członkowie chcą zwrócić uwagę na istotne znaczenie zdrowego trybu życia w środowisku domowym.

- 29 proc. wszystkich zgonów na świecie spowodowanych jest chorobami serca. Możemy im zapobiegać już w domu. Zdrowy tryb życia, aktywność fizyczna, porzucenie palenia, zdrowe i racjonalne nawyki żywieniowe oraz badania kontrolne - to klucz do tego, jak nie trafić do szpitala. Lepiej zapobiega niż leczyć. Pamiętajmy o tym - mówi w rozmowie z portalem rynekzdrowia.pl prof. Zembala.

Zdaniem szefa ŚCCS nastąpił pewna poprawa w świadomości społeczeństwa. Coraz większą grupę pacjentów prof. Zembali stanowią osoby starsze.

- W ich przypadku pobyt w szpitalu jest zrozumiały. Niestety liczną jeszcze, ale malejącą grupą są ludzie młodzi, którzy często trafiają do ŚCCS z powodu niewłaściwego trybu życia - mówi dyrektor ŚCCS.

Z analiz, które śląska lecznica przeprowadziła w 2010 roku wynika, że, w przeciwieństwie do lat poprzednich, wśród badanych dominowali mężczyźni. Zdecydowanie też najczęściej badały się się osoby w wieku powyżej 60 lat, rzadziej po 50 roku życia.

- Ta tendencja z roku na rok się pogłębia. Wynika to z faktu, że nasze społeczeństwo żyje dłużej, przybywa osób w wieku podeszłym. Warto jednak pamiętać o tym, by dbać o zdrowie już w młodym wieku - mówi dr Jerzy Foremny i dodaje, że zaobserwowano większe niż w latach poprzednich zainteresowanie badaniami profilaktycznymi osób aktywnych zawodowo.

30 miesięcy nadziei
ŚCCS dba o świadomość społeczeństwa w zakresie chorób sercowo-naczyniowych, ale oczywiście nie zapomina o pacjentach, dla których na profilaktykę jest już za późno. Bardzo często jedynym ratunkiem w takich przypadku jest przeszczep. Na transplantację pacjent musi jednak poczekać. Do czasu otrzymania nowego narządu, chory podłączony jest do sztucznej komory serca.

- Czas oczekiwania na przeszczep przy zastosowaniu sztucznej komory to maksymalnie 30 miesięcy - mówi prof. Marian Zembala. Ten czas pozwala na poszukiwanie dawcy, zdarza się też, że serce chorego ulega w w tym czasie regeneracji.

W latach 1985-2011 w ŚCCS na 29 328 przeprowadzono 28 471 operacji serca, w tym ponad 1200 w 2011 roku. Do września br. transplantacji poddanych zostało 34 pacjentów; 10 przeszczepiono pojedyncze płuco, 24 serce.

- W nowym budynku funkcjonujemy od trzech miesięcy, przeprowadzamy około 200 zabiegów miesięcznie. Do tej pory tylko dwie operacje zakończyły się niepowodzeniem - mówi prof. Marian Zembala.

Trzy rodzaje pomp
W ŚCCS zespół pracuje z wykorzystaniem trzech rodzajów pomp wspomagających pracę serca.

Pierwszy rodzaj to pompy pneumatyczne, do których zalicza się także pompa projektu prof. Zbigniewa Religi. Zdaniem dyrektora ośrodka, choć liczy już piętnaście lat, wciąż jest bardzo dobrym i bezpiecznym rozwiązaniem dla chorego. Jednak pacjent wyposażony w tego rodzaju pompę nie może opuszczać szpitala.

- U dzieci stosujemy zewnętrzne pompy pneumatyczne, tzw. pompy berlińskie, skonstruowane przez kardiochirurga prof. Rolanda Hetzera. Obecnie w naszym centrum leczy się dwoje małych pacjentów, chłopczyk (8 lat) od ponad pół roku, dziewczynka (9 lat) od kilku dni. Natomiast trzeci rodzaj pomp to pompy najnowszej generacji, wirowe, całkowicie schowane, implantowalne, typu HeartWear, produkcji amerykańsko-australijskiej - wymienia prof. Zembala.

Dodaje, że dzięki wspólnym staraniom ŚCCS i Ministerstwa Zdrowia pompy wirowe wszczepiane są także chorym, u których nie można przeprowadzić transplantacji. Poza Zabrzem pompa tego typu wszczepiana jest również w Warszawie, w przyszłości także w Gdańsku

Z danych śląskiego centrum wynika, że rocznie pompy ratują życie od osiemdziesięciu do stu osób w Polsce.

- Najważniejsze jednak, aby po trzech, czterech miesiącach wspomagania znalazło się dla nich serce. Komory ratują życie, ale wywołują także powikłania zakrzepowo-zatorowe, krwotoczne czy infekcyjne - wyjaśnia dyrektor ŚCCS.

Zdaniem prof. Zembali sytuacja polskiej transplantologii poprawia się. Wzrasta liczba identyfikowanych dawców. Ten wzrost, to zasługa anestezjologów, koordynatorów pobrań narządów. Dużą aktywnością wykazują się także wojewodowie i lokalne oddziały NFZ, które analizują, czy ze szpitali, w których funkcjonują oddziały intensywnej terapii, zgłaszani są potencjalni dawcy.

Dawców coraz więcej
Co jest jedną z przyczyn poprawy stanu polskiej transplantologii? - Powstał program medycyny transplantacyjnej, o jaki walczył już prof. Religa - podkreśla dyrektor ŚCCS. Na transplantacje narządów zaplanowano w nim 45 mln zł przez 10 kolejnych lat; łącznie 450 mln zł w latach 2011-2020.

Bardzo istotną pozostaje kwestia liczby identyfikowanych dawców i nastawienia społeczeństwa do dawstwa narządów po śmierci. - W tej materii musi pozostawać cały czas aktywni poprzez różnego rodzaju akcje promocyjne, edukacyjne. Zwracamy też nieustannie uwagę rządu na ten problem - mówi prof. Zembala i dodaje, że przestrogą dla nas powinna być sytuacja biernych w tej kwestii Szwecji i Holandii, gdzie ilość dawców jest przerażająco niska.

Polepszającą się sytuację w polskiej transplantologii potwierdza Jan Statuch, zastępca prezesa Fundacji Śląskiego Centrum Chorób Serca.

- Najważniejszym wyzwaniem są stereotypy panujące w społeczeństwie. Dlatego sporo jeździmy po kraju, pokazujemy ludziom, że dostaliśmy drugą szansę i uświadamiamy, że być może kiedyś oni też będą takiej pomocy potrzebowali - wyjaśnia Jan Statuch, u którego 9 lat temu dokonano przeszczepu serca.

Pan Andrzej ze Starachowic ma 62 lata. W ŚCCS przebywa od początku czerwca br. Podłączony jest do pompy, dzięki której może spacerować po szpitalu. Trafił tu w bardzo ciężkim stanie. Kilka dni temu znalazło się dla niego nowe serce, jednak w trakcie operacji okazało się że jest za małe.

- Może następnym razem się uda? Czuję się doskonale, sztuczna komora serca to dla mnie drugie życie - mówi nam pan Andrzej.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH