Polscy żołnierze będą mieli w Afganistanie własny szpital polowy. Szef Inspektoratu Wojskowej Służby Zdrowia gen. Andrzej Wiśniewski deklaruje, że zacznie on działać w rejonie operacji jeszcze w tym roku. Elementy 1. Wojskowego Szpitala Polowego - kontenery medyczne (sala opatrunkowa, przedoperacyjna i OIOM) oraz techniczne są gotowe.

– Jesteśmy przygotowani od połowy lipca, czekamy już tylko na transport, a to nie zależy od nas – stwierdził gen. Wiśniewski.

Na misjach obowiązuje system zabezpieczenia medycznego, którego istotą jest udzielanie pomocy na kolejnych poziomach. Zaczynając od działań sanitariuszy i ratowników na miejscu zdarzenia, poprzez ambulatoryjne leczenie chorych i rannych, aż po czasową ich hospitalizację. Każdy kolejny poziom daje możliwość leczenia poważniejszych obrażeń poprzez wykonywanie coraz szerszego zakresu zabiegów.

Za pomoc medyczną na tzw. poziomie I Polacy odpowiadają teraz w Afganistanie we własnym zakresie; poziom II i III - zabezpieczają siły koalicyjne. Jak argumentuje gen. Wiśniewski, w związku z objęciem przez Polskę prowincji Ghazni i zwiększeniem liczebności naszego kontyngentu pojawiła się potrzeba poszerzenia własnego zabezpieczenia medycznego do poziomu II. Stąd decyzja o wysłaniu elementów szpitala polowego.

– Podstawowi specjaliści, którzy pojadą, to ortopeda, chirurg, anestezjolog i internista. Mamy ich w zasobach, czekają na wyjazd – zapewnił gen. Wiśniewski pytany przez dziennikarza agencji o personel szpitala.

Jak podkreślił, lekarze na misji będą mogli liczyć na pomoc specjalistów z kraju. Planowane jest uruchomienie w Afganistanie telemostu medycznego, aby umożliwić dodatkowe konsultacje z medykami w kraju. Takie rozwiązanie  sprawdziło się w Iraku gdzie zrealizowano ok. 160 godzin tego typu połączeń. Głównymi ośrodkami konsultacyjnymi będą Warszawa i Bydgoszcz.

Obecnie, jak podał gen. Wiśniewski, w Afganistanie za opiekę medyczną na tzw. poziomie pierwszym odpowiada 11 lekarzy a w sumie jest tam blisko 70 osób z wojskowej służby zdrowia.

Generalne zasady przewidują, że pomoc przedlekarska powinna być udzielona jak najszybciej, nie później niż w ciągu 60 minut od zranienia żołnierza, a kwalifikowana pomoc medyczna i chirurgiczna w ciągu kilku godzin. Jak podkreślił gen. Wiśniewski, podejmowane są starania by zmieniać tzw. zasadę złotej godziny w regułę „złotych dziesięciu minut”, służyć mają temu m.in. systemy szkoleń i dodatkowe wyposażenie wojska.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH