Czwartek, 24 lipca 2014 

KL,Gazeta Wyborcza/Rynek Zdrowia | 29-11-2012 09:02

Szkoły: wciąż mamy problem z wszawicą Zdrowie publiczne

Problem z wszami co jakiś czas pojawia się niemal w każdej szkole i przedszkolu. Placówki te jednak niechętnie o tym mówią, bo wszawica jest kojarzona z brudem i biedą.

Wszawica przestała być chorobą zakaźną w 2008 roku, nie ma więc obowiązku jej zgłaszania. Zanim skreślono ją z rejestru, już cztery lata wcześniej odstąpiono od procedury kontrolowania czystości uczniów. Do 2004 roku wszystkich uczniów kontrolowano dwa razy w ciągu roku szkolnego. Kontrole bardzo krytykowano, ponieważ głowy były często sprawdzane grupowo, a dzieci natychmiast wytykały palcami rówieśników ze wszami we włosach.

Jak jednak przekonuje na łamach Gazety Wyborczej Wiesław Rozbicki, rzecznik Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologiczne w Warszawie wszawica istnieje, a wszy mają się wręcz znakomicie. - Wiemy o tym z telefonów od rodziców. I na tym sprawa się kończy. Kiedy dzwonimy do dyrektorów przedszkoli, z obawy przed złą opinią mówią, że problemu nie ma - mówi.

Pielęgniarki szkolne nie mają prawa bez zgody rodziców kontrolować czystości uczniów. W sytuacji, gdy istnieje podejrzenie, że dane dziecko ma np. wszy szkoła może jedynie w sposób dyskretny zawiadomić o tym rodziców. Dodatkowo Instytut Matki i Dziecka wydał "Standardy postępowania pielęgniarek szkolnych", w których czytamy, że utrzymywanie w szkołach przeglądów czystości ciała i odzieży należy uznać za gwałcenie praw dziecka. Można je prowadzić jedynie za zgodą rodziców. Każdorazowo kontrola musi być uzgodniona z opiekunami.

W opinii Głównego Inspektoratu Sanitarnego problem wszy w szkołach jest obecnie dosyć częsty. Jak przyznał w rozmowie z portalem rynekzdrowia.pl Jan Bondar, rzecznik Głównego Inspektora Sanitarnego opinia IMiD nie jest jednak wiążąca dla szkół.



- Dziś większość szkół ma stały lub dochodzący personel medyczny. Rodzice oddając dziecko do placówki oświatowej są zobowiązani do wyrażenia swojej zgody na otoczenie ich potomka opieką medyczną. Jeżeli taka zgoda jest to nie widzę, żadnych barier by kontrola czystości głów była w szkole prowadzona rutynowo - mówi Bondar.

Dodaje, że należy pamiętać by w sytuacji wykrycia przypadku wszy u dziecka cała sprawa została rozwiązana w sposób dyskretny, by nie narażać ucznia na szykany ze strony innych osób. Jednak prawda jest taka, że szkoła może jedynie zidentyfikować ognisko, a jego zwalczenie jest już obowiązkiem rodziny.

- Myślę jednak, że w sytuacji, gdy taki problem jest częsty np. u danego dziecka, szkoła powinna zastanowić się czy o tym fakcie nie należy powiadomić instytucji odpowiedzialnych za pomoc rodzinie. Wszawica jest bowiem problemem społecznym, a nie medycznym - podkreśla rzecznik.

  • wszy
    "prawda jest taka, że szkoła może jedynie zidentyfikować ognisko, a jego zwalczenie jest już obowiązkiem rodziny". To niech szkoła lokalizuje to zjawisko, wszak pełni funkcję opiekuńczą, a sprawdzanie czystości głów jest zabiegiem opiekuńczym, nie medycznym, więc do tego pielęgniarka niekoiecznie potrzebna

    ~toja, 2012-12-05

  • niemoc
    Bedzie swierzb , tyfus itd. nie tylko wszawica, niech nadal robia podwyzki wody i sciekow, do czego to wszystko prowadzi., co sie dzieje , cofamy sie w rozwoju, a mialo byc lepiej. Uwazam jednak, ze lepiej to juz bylo, teraz wszystko co najgorsze , co widac na kazdym kroku.Co mozna zrobic, co moze zrobic szary czlowiek,

    ~bga, 2012-12-01

DODAJ KOMENTARZ

SUBSKRYBUJ WIADOMOŚCI RYNKU ZDROWIA

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl
prosto do Twojej skrzynki pocztowej

Rynek Zdrowia: polub nas na Facebooku


Rynek Zdrowia: dołącz do nas na Google+


Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze


RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

NAPISZ DO NAS

Zofia Ulz: powstaje sieć służb ścigających odwrócony łańcuch dystrybucji leków

Rynek farmaceutyczny opanowali przedsiębiorcy, którzy z farmacją mają niewiele wspólnego. Dyktują układy na rynku i prowadzą nielegalny proceder, który pozbawia polskich pacjentów dostępu do leków. Jeśli chcemy zwalczyć patologię, musimy dostosować działanie inspekcji farmaceutycznej do zachowań rynku - ocenia minister Zofia Ulz, Główny Inspektor Farmaceutyczny.

POLECAMY W SERWISACH