Szkoły: wciąż mamy problem z wszawicą

Problem z wszami co jakiś czas pojawia się niemal w każdej szkole i przedszkolu. Placówki te jednak niechętnie o tym mówią, bo wszawica jest kojarzona z brudem i biedą.

Wszawica przestała być chorobą zakaźną w 2008 roku, nie ma więc obowiązku jej zgłaszania. Zanim skreślono ją z rejestru, już cztery lata wcześniej odstąpiono od procedury kontrolowania czystości uczniów. Do 2004 roku wszystkich uczniów kontrolowano dwa razy w ciągu roku szkolnego. Kontrole bardzo krytykowano, ponieważ głowy były często sprawdzane grupowo, a dzieci natychmiast wytykały palcami rówieśników ze wszami we włosach.

Jak jednak przekonuje na łamach Gazety Wyborczej Wiesław Rozbicki, rzecznik Wojewódzkiej Stacji Sanitarno-Epidemiologiczne w Warszawie wszawica istnieje, a wszy mają się wręcz znakomicie. - Wiemy o tym z telefonów od rodziców. I na tym sprawa się kończy. Kiedy dzwonimy do dyrektorów przedszkoli, z obawy przed złą opinią mówią, że problemu nie ma - mówi.

Pielęgniarki szkolne nie mają prawa bez zgody rodziców kontrolować czystości uczniów. W sytuacji, gdy istnieje podejrzenie, że dane dziecko ma np. wszy szkoła może jedynie w sposób dyskretny zawiadomić o tym rodziców. Dodatkowo Instytut Matki i Dziecka wydał "Standardy postępowania pielęgniarek szkolnych", w których czytamy, że utrzymywanie w szkołach przeglądów czystości ciała i odzieży należy uznać za gwałcenie praw dziecka. Można je prowadzić jedynie za zgodą rodziców. Każdorazowo kontrola musi być uzgodniona z opiekunami.

W opinii Głównego Inspektoratu Sanitarnego problem wszy w szkołach jest obecnie dosyć częsty. Jak przyznał w rozmowie z portalem rynekzdrowia.pl Jan Bondar, rzecznik Głównego Inspektora Sanitarnego opinia IMiD nie jest jednak wiążąca dla szkół.

- Dziś większość szkół ma stały lub dochodzący personel medyczny. Rodzice oddając dziecko do placówki oświatowej są zobowiązani do wyrażenia swojej zgody na otoczenie ich potomka opieką medyczną. Jeżeli taka zgoda jest to nie widzę, żadnych barier by kontrola czystości głów była w szkole prowadzona rutynowo - mówi Bondar.

Dodaje, że należy pamiętać by w sytuacji wykrycia przypadku wszy u dziecka cała sprawa została rozwiązana w sposób dyskretny, by nie narażać ucznia na szykany ze strony innych osób. Jednak prawda jest taka, że szkoła może jedynie zidentyfikować ognisko, a jego zwalczenie jest już obowiązkiem rodziny.

- Myślę jednak, że w sytuacji, gdy taki problem jest częsty np. u danego dziecka, szkoła powinna zastanowić się czy o tym fakcie nie należy powiadomić instytucji odpowiedzialnych za pomoc rodzinie. Wszawica jest bowiem problemem społecznym, a nie medycznym - podkreśla rzecznik.

CZYTAJ TAKŻE

FORUM TYMCZASOWO NIEDOSTĘPNE

W związku z ciszą wyborczą dodawanie komentarzy zostało tymczasowo zablokowane.

BĄDŹ NA BIEŻĄCO!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH