Sześciolatek z przeszczepioną wątrobą wraca do domu

Chłopiec, który na początku sierpnia br. zatruł się muchomorem sromotnikowym i dwukrotnie przeszedł przeszczep wątroby, został wypisany ze szpitala. Wraca do domu na święta.

Jak informuje Paweł Trzciński, rzecznik Centrum Zdrowia Dziecka, mały pacjent został wypisany w środę (22 grudnia) ok. godz. 6 i jest w drodze do domu (wieś Tarnawce na Podkarpaciu).

– Stan sześciolatka jest dobry, nadal będzie jednak pod kontrolą lekarzy z CZD. Wróci tu w lutym na wizytę kontrolną – mówi portalowi rynekzdrowia.pl rzecznik lecznicy.
Sześcioletni Tomek będzie objęty opieką lekarską, tak jak wszystkie osoby po przeszczepieniu narządów – poinformowali lekarze podczas konferencji prasowej w Centrum Zdrowia Dziecka, która odbyła się 22 grudnia.

– Nadszedł moment, kiedy dziecko odzyskało wszystkie swoje funkcje. Sprawy chirurgiczne zostały załatwione. (...) Dzięki temu przed świętami mogliśmy wypisać Tomka do domu – powiedział prof. Piotr Kaliciński, kierownik Kliniki Chirurgii Dziecięcej i Transplantacji Narządów w CZD.

Jak poinformował transplantolog, czynność wątroby jest bardzo dobra. Kaliciński zapowiedział, że lekarze będą traktowali Tomka tak samo, jak wszystkie inne dzieci po przeszczepie.

– Jeżeli nie wystąpią powikłania, co może się zdarzyć po przeszczepieniu wątroby, to będzie przyjeżdżał tylko na badania kontrolne – wyjaśnił lekarz.

Tomek ma sztuczne powłoki brzuszne z goreteksu. Ale – jak zaznaczył transplantolog – ich obecność nie jest dla chłopca uciążliwa. Być może chirurgiczna rekonstrukcja naturalnych powłok brzusznych nie będzie konieczna.

Prof. Kaliciński przyznał, że lekarze jeszcze dwa tygodnie temu nie spodziewali się, że Tomek tak szybko zacznie dochodzić do siebie po najgorszym okresie, kiedy przechodził ciężkie operacje.

– Chłopiec wymaga powrotu do warunków domowych. Myślę, że tam odzyska w pełni wigor. To jest moment, kiedy musi wyjść na powietrze, musi zacząć żyć normalnie – powiedział transplantolog.

Dr Elżbieta Pietraszek-Jezierska, kierownik oddziału pooperacyjnego w CZD, stwierdziła, że przypadek Tomka był jednym z trudniejszych, ale jeśli chodzi o leczenie dziecka, to nie dopatrywałaby się w tym cudu.

– Jest to efekt bardzo ciężkiej pracy wielu osób – zaznaczyła.

W CZD chłopcem opiekowało się ich kilkadziesiąt. Prof. Kaliciński dodał, że Tomek jest jeszcze jednym dowodem na to, że trzeba walczyć o każde dziecko do końca.
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH