Szef ośrodka izolacji pacjentów dyssocjalnych: są przekonani, że trafili tu przez pomyłkę W ośrodku przebywa 38 pacjentów z zachowaniem dyssocjalnym. 3/4 nie podejmuje terapii. Fot. archiwum (zdj. ilustracyjne)

W ciągu trzech lat trzy razy występowałem do sądów z wnioskiem o zwolnienie pacjenta; zawsze odmawiano - mówi w rozmowie z PAP dyrektor ośrodka, w którym izolowani są pacjenci, tzw. "bestie". Większość nie chce się leczyć.

Krajowy Ośrodek Zapobiegania Zachowaniom Dyssocjalnym w Gostyninie działa od 2014 r. Przebywa tu 38 osób; większość nie chce korzystać z terapii.

Trafiają tu sprawcy najpoważniejszych przestępstw, którzy odbyli karę więzienia, ale w opinii dyrektorów placówek powinni być dalej izolowani, bo z powodu preferencji seksualnych lub zaburzeń osobowości mogą popełniać kolejne przestępstwa.

O umieszczeniu w Gostyninie decyduje sąd na podstawie opinii biegłych. Jako pierwszy trafił tu Mariusz T., pedofil skazany w 1989 r. na karę śmierci za zabójstwo czterech chłopców, zamienioną potem na mocy amnestii na 25 lat więzienia. W ośrodku przebywa też jedna kobieta.

PAP: - 38 pacjentów to prawie czterokrotnie więcej niż zakładano na początku. Miało tu przebywać 10 osób...
Ryszard Wardeński, dyrektor Ośrodka:
- Tak, miało to być miejsce dla szczególnych przypadków. Jeśli jednak jest taka możliwość dyrektorzy zakładów karnych chętnie z niej korzystają i występują do sądów o umieszczenie u nas osób, które ich zdaniem są bardzo niebezpieczne.

Z kolei sądy - to moje odczucie - mogą mieć obawy, jeśli chodzi o ich zwalnianie, wolą izolować. A jeśli sąd skieruje taką osobę do mnie, muszę ją przyjąć.

- Ile w tej chwili jest wniosków o umieszczenie w ośrodku osób, które kończą odbywanie kary więzienia?
- Ok. 60. Problemem jest też to, że próbuje się do nas kierować osoby z chorobami psychicznymi czyli np. ze schizofrenią czy psychozą maniakalno-depresyjną.

- A ośrodek z założenia nie powinien takimi osobami się zajmować?
- Nie, bo te osoby wymagają leczenia psychiatrycznego, leków. Powinny znaleźć się na oddziale psychiatrycznym.

Nasz ośrodek jest przygotowany na leczenie zaburzeń osobowości, a najbardziej typowym tego przykładem jest osobowość dyssocjalną, kiedyś zwana psychopatią. Możemy też pomagać osobom z upośledzeniem umysłowym, bo w tych przypadkach też może dochodzić zachowań stwarzających problemy społeczne.

- Metody leczenia się różnią?
-
Oczywiście. Osobowość dyssocjalną można zmienić, ale to wymaga długotrwałej psychoterapii. I na tym to polega. Nasi podopieczni mają szansę, żeby pracować nad sobą poprzez indywidualne rozmowy z psychologami, seksuologami, terapeutami zajmującymi się uzależnieniami.

CZYTAJ TAKŻE

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH