Czy substancja squalen, która jest jednym ze składników szczepionki przeciwko grypie A może wywołać bezpłodność?

Pytana przez portal rynek zdrowia.pl o dzialanie saqualenu zawartego w szczepionce przeciwko grypie doc. Jadwiga Jośko, śląski konsultant wojewódzki dziedzinie epidemiologii, mówi otwarcie, że nie potrafi zająć jednoznacznego stanowiska na temat squalenu.

W czwartek (19 listopada) lekarze z Mysłowic, zaznaczając, że nie chodzi im wcale o wywołanie sensacji, ogłosili, że jedna ze szczepionek na grypę może mieć wpływ na niepłodność.

– Chodzi o to, że jedna ze szczepionek zawiera squalen, który jest jednym ze składników tzw. podłoża wspomagającego powstawanie nowych przeciwciał. Podłoże wspomagające mają wszystkie szczepionki, ale nie każda akurat squalen. Ta substancja potrafi się wbudować w ściany nabłonka plemnikotwórczego w jądrach i zablokować produkcję zdrowych plemników – twierdzi doktor Piotr Miciński z mysłowickiej kliniki Novomedica, który stał się autorem sensacji, którą próbuje dzisiaj rozwikłać na swoich łamach Gazeta Wyborcza.

– Takie działanie squalenu udowodniono w badaniach na szczurach – zapewnia Miciński. – O badaniach na ludziach nic nie wiadomo, ale zalecana jest ostrożność, bo w przypadku takiego narządu jak jądra, wyniki wielu badań na szczurach potwierdzają się potem na ludziach – dodaje.

Konsultant wojewódzki w dziedzinie epidemiologii, doc. Jadwiga Jośko nie wypowiada się na ten temat kategorycznie:

– Artykuły, które pojawiają się na temat squalenu są bardzo różne. Wiele z nich mówi o jego szkodliwości, ale na jak dużych próbach badania te są robione tego nie wiadomo. To, co do nas dociera są to jedynie doniesienia, ale rzetelnej pracy naukowej na ten temat nie znam, dlatego trudno mi jest zająć jednoznaczne stanowisko. Sama zastanawiałam się nad tym nie raz, ale nie potrafię dotrzeć do dużych badań epidemicznych – mówi portalowi rynekzdrowia.pl.

– Jeżeli badania, dotyczące squalenu są robione na małych próbach – kilkudziesięciu czy kilkuset osób – to nie mają większego znaczenia. Żeby badania epidemiologiczne były wiarygodne, muszą być robione na próbach na kilku, czy kilkunastu tysiącach osób. Amerykanie robią badania epidemiologiczne na przykład na milionie osób. To wtedy ma głęboki sens i jest wiarygodne. W przypadku squalenu nie podawane są wielkości populacji, jaka poddawana jest badaniom. Trudno więc stwierdzić na ile są one rzetelne - zaznacza wojewódzki konsultant do spraw epidemiologii.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH