Szczecin: poparzona 5-latka może opuścić szpital Szpital "Zdroje" w Szczecinie; FOT. Arch. RZ

Poparzona 5-letnia dziewczynka jest w stanie dobrym i może opuścić szpital - poinformowała w poniedziałek (13 marca) dyrekcja szpitala w Szczecinie, w którym leczona jest dziewczynka.

- Stan zdrowia pacjentki jest dobry - powiedział dziennikarzom zastępca dyrektora ds. medycznych szpitala "Zdroje" Paweł Gonerko. Jak dodał, dziewczynka została przyjęta w stanie dość dobrym, choć z rozległym i zaniedbanym oparzeniem, ale dzięki leczeniu chirurgicznemu i miejscowemu, opatrzeniu zmian skórnych jej stan zdrowia poprawił się na tyle, że zostanie wypisana do domu.

- Na szczęścia dziewczynka nie wymaga przeszczepu skóry; powinno się to wygoić tak, że nie będzie blizn - dodał Gonerko. Jak mówił, oparzenia nie były groźne dla życia, ale mogły spowodować zakażenie. Według niego, to że do niego nie doszło jest szczęśliwym zbiegiem okoliczności.

Gonerko dodał także, że dziewczynka nie została poparzona wrzątkiem, natomiast na pewno była to temperatura dość wysoka od 40 do 60 stopni Celsjusza.

Dziennikarze pytali, czy gdyby trafiła do szpitala wcześniej, to jej leczenie byłoby łatwiejsze. - Leczenie byłoby podobne, natomiast zagrożenie mniejsze i szybciej by się rany wygoiły - powiedział zastępca dyrektora ds. medycznych szpitala.

Na pytania dziennikarzy o odpowiedzialność opiekunów doktor powiedział, że nie jego zadaniem jest taka ocena. - Jeżeli wydarzy się sytuacja, że pomyłkowo coś stanie dziecku, oparzy się ono, to w takim przypadku rzeczywiście należy skorzystać z pomocy lekarza. Jeżeli ktoś ma wątpliwości co do tego, to chociaż u lekarza podstawowej opieki zdrowotnej - mówił.

Z kolei pytany o ewentualne ślady maltretowania dziewczynki Gonerko odpowiedział, że niczego takiego nie stwierdzono.

W piątek (10 marca) w nocy policja otrzymała zgłoszenie, że na oddział SOR w Gryficach trafiła 5-letnia dziewczynka z obrażeniami ciała, powstałymi prawdopodobnie na skutek oparzenia. Prokuratura postawiła jej matce dwa zarzuty: narażenia dziecka na bezpośrednie niebezpieczeństwo ciężkiego uszczerbku na zdrowiu oraz nieudzielenia pomocy. Grozi za to kara pozbawienia wolności do 5 lat.

Prokuratura zawiadomiła o zdarzeniu sąd rodzinny, który zadecyduje o dalszych losach dziewczynki. Matka ma częściowo odebrane prawa rodzicielskie.

Podobał się artykuł? Podziel się!

CZYTAJ TAKŻE

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH