Szczecin: lekarze nie garną się do specjalizacji z medycyny ratunkowej

Czterdziestu spośród 174 lekarzy pracujących w Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Szczecinie nie jest lekarzami systemu ratownictwa.

Zgodnie z ustawą o państwowym ratownictwie medycznym w karetkach świadczeniodawców, którzy mają kontrakt z NFZ mogą jeździć tylko lekarze systemu. Do końca 2020 r. lekarzami systemu są też lekarze posiadający specjalizację lub tytuł specjalisty w dziedzinie anestezjologii i intensywnej terapii, chorób wewnętrznych, pediatrii, chirurgii ogólnej i chirurgii dziecięcej, ortopedii i traumatologii.

Jak w rozmowie z Głosem Szczecińskim podaje prof. Cezary Pakulski, wojewódzki konsultant w dziedzinie medycyny ratunkowej, do ustawy włączono zapis, który mówi, że do końca 2010 r. w zespole specjalistycznym pogotowia może pracować dowolny lekarz: psychiatra, ginekolog, a nawet laryngolog.

Tak było w opisywanym przez gazetę przypadku interwencji pogotowia w Stargardzie Szczecińskim, do której doszło w lutym 2010 r. Mężczyzna, któremu laryngolog udzielał pomocy, zmarł. Wcześniej pacjent ten reanimowany był przez lekarzy przychodni oraz podstawowy zespół ratownictwa medycznego.

Żona pacjenta uważa, że gdyby do interwencji przyjechał specjalista medycyny ratunkowej, anestezjolog czy chirurg, jej mąż miałby większe szanse. Zamierza złożyć zawiadomienie do prokuratury.

Roman Pałka, dyrektor Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego, uważa, że nie złamano przepisów, gdyż ustawa dopuszcza do pracy w pogotowiu nie tylko lekarzy systemu, a lekarz laryngolog ma wieloletnie doświadczenie w pracy w pogotowiu od lat i kursy ratownictwa medycznego.

Rzecznik szczecińskiego WSPR Elżbieta Sochanowska w rozmowie z Rynkiem Zdrowia podkreśla, że lekarzy specjalistów medycyny ratunkowej jest wciąż niewielu. Niełatwo też pozyskać lekarzy systemu.

– Mamy na uwadze, że od 2011 r. będziemy musieli zatrudniać wyłącznie lekarzy systemu, a od 2020 r. specjalistów medycyny ratunkowej, dlatego nieustannie o nich zabiegamy. Pensje są dobre, pieniądze nie są tu jednak argumentem przetargowym. To bardzo stresująca i wyczerpująca praca. Medycyna ratunkowa według naszych obserwacji nie jest specjalizacją chętnie  podejmowaną przez lekarzy – mówi Sochanowska.

Jak zaznacza nasza rozmówczyni, lekarz z tą specjalnością zdany jest wyłącznie na pracę w pogotowiu ratunkowym, w szpitalnym oddziale ratunkowym czy izbie przyjęć szpitala.

–  Z tą specjalizacją nie otworzy gabinetu prywatnego, a wynagrodzenie też nie jest tu najważniejsze. Kwiatów lekarzowi pogotowia nikt nie przynosi, za to często otrzymują wezwania na policję, do prokuratury lub sądu, bo byli świadkami zdarzenia – zaznacza rzecznik WSPR.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH