W sylwestrową noc w województwie zachodniopomorskim pogotowie ratunkowe interweniowało ponad sto razy.

Jak poinformowała Elżbieta Sochanowska, rzecznik Wojewódzkiej Stacji Pogotowia Ratunkowego w Szczecinie, najczęściej udzielano pomocy ofiarom bójek, a nie fajerwerków.

W wyniku nieumiejętnego obchodzenia się z petardami dochodziło jedynie do drobnych urazów i poparzeń.

Do Kliniki Chirurgii Ogólnej i Chirurgii Ręki Pomorskiej Akademii Medycznej w Szczecinie w ostatnią noc 2009 r. na izbę przyjęć zgłosiła się tylko jedna osoba z urazami ręki po wybuchu petardy.

–  Trzeba było amputować część palca i opatrzyć oparzenia, ale nie było konieczności przyjęcia tej osoby na oddział – powiedział dr Bernard Pietuch, chirurg z tej lecznicy.

Z informacji PAP wynika, że o wiele więcej pracy miało pogotowie ratunkowe w Łódzkiem. W sylwestrową noc udzielało pomocy 230 razy, z czego 150 interwencji dotyczyło przypadków stłuczeń, obrażeń głowy czy urazów w wyniku pobicia.

Z danych zebranych przez Wojewódzką Stację Ratownictwa Medycznego wynika, że odnotowano jeden przypadek obrażeń poniesionych w wyniku odpalania petard. Było to dziecko ranne w okolicach oka.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH