Klinika na Syberii wydłuża nogi na życzenie. Zabieg mimo, że jest drogi i bolesny to chętnych nie brakuje.

Podczas zabiegu wydłużania nóg lekarz używa dłuta chirurgicznego, którym łamie kości. Potem nogi wkłada się w żelazny stelaż, który przez dziewięć miesięcy je rozciąga, w tym czasie w powstałej między kośćmi przerwie tworzy się nowa tkanka.

Takie operacje wykonuje się także w Polsce, ale nie na życzenie, a tylko wtedy, gdy są ku temu przesłanki medyczne. W ten sposób pomaga się chorym na karłowatość lub osobom z nierównymi kończynami.

– To jest nie tylko kwestia wydłużenia kości. Wydłużeniu podlegają też mięśnie i naczynia krwionośne – tłumaczy prof. Andrzej Szulc, kierownik Kliniki Ortopedii i Traumatologii Dziecięcej w Warszawie.

Jednak młode dziewczyny, które poddają się operacji wydłużenia nóg w klinice na Syberii myślą tylko o urodzie; zabiegi nie mają więc medycznego uzasadnienia. W dążeniu do korekty urody pacjentki nie zważają na ból towarzyszący operacji i... ryzyko wystąpienia powikłań...

– Począwszy od zaburzeń wzrostu do stanów zapalnych kości, tkanek miękkich – wyjaśnia prof. Szulc.

Rosyjscy lekarze z kliniki na Syberii, gdzie na operację wydłużenia nóg czeka się miesiącami, zapewniają jednak, że mówią pacjentkom o zagrożeniach. One jednak chcą być piękniejsze i obstają przy decyzji. Tak przynajmniej twierdzą chirurdzy zajmujący się wydłużaniem nóg.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH