W związku z zagrożeniem świńską grypą maseczki chirurgiczne cieszą się coraz większym zainteresowaniem. Tymczasem eksperci ostrzegają, że chronią one przed wirusem tylko w niewielkim stopniu, a i to, gdy są w powszechnym użyciu - donosi The Scotsman.

W środę brytyjskie media informowały, że resort zdrowia chce pilnie zakupić 32 mln ochronnych masek na twarz. Maseczki miałyby w pierwszej kolejności zostać rozdane pracownikom służby zdrowia, którzy mogą wejść w kontakt z nosicielami wirusa H1N1. Główny lekarz Szkocji Harry Burns podkreślił jednak, że stosowanie maseczek nie sprawdza się na szerszą skalę.

– Maska staje się wilgotna w ciągu dnia i umożliwia wirusowi rozprzestrzenianie się na twarzy - wyjaśnił. - Mamy maseczki chirurgiczne dla pracowników służby zdrowia, przez krótki czas kontaktujących się z osobami, u których stwierdzono infekcję. Ale nie rekomendujemy używania tych masek na szerszą skalę - powiedział Burns.

Jego opinię podziela znany mikrobiolog prof. Hugh Pennington, który ostrzega, że maski mogą dać złudne poczucie bezpieczeństwa. Według niego, jedynym pożytkiem z noszenia masek jest przypominanie ludziom o konieczności zasłaniania ust, gdy kaszlą lub kichają.

Ocenił on, że służby sanitarne są na z góry przegranej pozycji, jeśli chodzi o maski.

– Jeśli je kupią, będą krytykowane za marnotrawienie publicznych pieniędzy, ponieważ nie ma dowodów ich skuteczności. Ale narażą się na krytykę także, jeśli ich nie kupią, ponieważ ludzie powiedzieliby, że ich potrzebują – zaznaczył Pennington.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH