Suwałki: trwa kontrola w szpitalu - Karina zbyt późno trafiła do Gdyni?

Lekarze wciąż walczą o stopy 10-letniej Kariny. Czy decyzja o przewiezieniu dziecka z Suwałk do Gdyni i rozpoczęciu terapii w komorze hiperbarycznej zapadła zbyt późno?

Chora na autyzm i padaczkę dziewczynka zaginęła ponad dwa tygodnie temu. Sześć dni spędziła w lesie w okolicach Augustowa. Została odnaleziona dopiero w ubiegły poniedziałek (11 października). Od razu trafiła do Szpitala Wojewódzkiego w Suwałkach.



– Znajdowała się w ciężkim stanie, odwodniona, z odmrożeniami stóp, martwicą palców. Wdrożyliśmy działanie przeciwwstrząsowe, antybiotykoterapię, leczenie miejscowe, zmiany opatrunków, uzupełnianie wody i elektrolitów – wyjaśnia portalowi rynekzdrowia.pl dr Wojciech Wołosz, ordynator oddziału chirurgii dziecięcej w Szpitalu Wojewódzkim w Suwałkach.



– Wiedzieliśmy od początku, że pewne zmiany martwicze są nieodwracalne, dlatego planowaliśmy częściową amputację. Rany były suche aż do piątku (15 października), kiedy pojawiły się pęcherze i wydzieliny. Posiewy nie potwierdziły jednak zgorzeli gazowej – mówi dr Wołosz.



I dodaje, że od razu (w piątek) rozpoczął rozmowy z oddziałem chirurgii dziecięcej i kliniką medycyny hiperbarycznej w Gdyni. Gdyby zgorzel gazowa była potwierdzona, transport dziewczynki odbyłby się natychmiast, jednak w tym przypadku ustalono, że dziecko zostanie przyjęte w niedzielę.

17 października Karina została przewieziona do Szpitala Morskiego im. PCK w Gdyni, gdzie stwierdzono zgorzel gazową rozwijającą się od kilkudziesięciu godzin i przetransportowano małą pacjentkę do gdyńskiej Kliniki Medycyny Hiperbarycznej i Ratownictwa Morskiego.

Według dr Jerzego Karpińskiego, dyrektora Pomorskiego Centrum Zdrowia Publicznego, zgodnie z zasadami medycyny ratunkowej głębokie odmrożenia czy przypadki zgorzeli powinny być leczone od razu hiperbarycznie.





– Nie zgadzam się z krytyką naszego działania. Leczenie samego odmrożenia terapią w komorze hiperbarycznej jest opcją niestandardową. Mimo to podjęliśmy takie działania, żeby zapewnić pacjentce odpowiednią terapię i zminimalizować szkody – mówi dr Wołosz.



W gdyńskiej klinice dziewczynka co 12 godzin będzie poddawana 12-minutowym zabiegom. Ryzyko amputacji jest bardzo duże, ale lekarze liczą na to, że hiperbaria spowoduje zmniejszenie skali zabiegu. Dodatkowy tlen stymuluje gojenie się ran, odbudowywanie tkanek, zwiększa możliwości obronne organizmu, niszczy bakterie.



18 października wojewoda podlaski Maciej Żywno zalecił kontrolę w szpitalu w Suwałkach. Prowadzi ją konsultant wojewódzki chirurgii dziecięcej dr Wojciech Dębek.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH