Katarzyna Lisowska/Rynek Zdrowia | 22-05-2019 10:18

Statystyki dotyczące kiły szybują w górę, także za sprawą seniorów

Systematycznie przybywa w kraju zakażeń kiłą. Szacuje się, że rocznie jest ich ok. 2 tys. Specjaliści podejrzewają, że zakażonych jest zdecydowanie więcej. Część zakażonych pozostaje jeszcze niezdiagnozowanych, a część korzysta z prywatnych gabinetów medycznych i pozostaje nieodnotowana w medycznych statystykach.

Grażyna Cholewińska, ordynator oddziału HIV w Wojewódzkim Szpitalu Zakaźnym w Warszawie. Fot. PTWP

Jak mówiła na warszawskiej konferencji „Wirusologia 2019 r.” dr Grażyna Cholewińska, ordynator oddziału HIV w Wojewódzkim Szpitalu Zakaźnym w Warszawie, w kraju mamy duży problem z chorobami przenoszonymi drogą płciową.

- Z danych, którymi dysponujemy wynika, że takiej liczby chorych nie było w kraju od 50 lat. Kiłę dziś widzimy na policzkach czy w okolicach jamy ustnej. Ta zmiana typowych obszarów jakimi dotąd były narządy płciowe, to efekt nowych zachowań seksualnych z jakimi mamy obecnie do czynienia - wyjaśniała ekspertka.

Podkreślała, że dużym problemem jest to, że chorzy diagnozowani są w późnym stadium choroby, co oznacza, że przez długi czas stanowili potencjalne źródło zakażenia dla kolejnych osób.

Specjalistka wskazywała, że dynamicznie zwiększa się liczba bardzo młodych osób, które cierpią z powodu chorób przenoszonych drogą płciową. Co gorsze, wciąż zdarzają się przypadki takich zakażeń u niemowląt, co jest efektem braku odpowiedniej diagnostyki w kierunku chorób wenerycznych i HIV/AIDS wśród ciężarnych. Chociaż tego wymagają obowiązujące przepisy.

- Mamy też duży problem z diagnozowaniem takich chorób u osób w wieku senioralnym. Chyba lekarzom wydaje się, że w tym wieku mało prawdopodobne jest, by pacjent cierpiał z powodu chorób przenoszonych tą drogą. To błąd. W mojej placówce mamy pacjenta z AIDS, który obecnie ma 83 lata - podkreślała dr Cholewińska.

Eksperci zwracają uwagę, że obecnie seniorzy dłużej zachowują sprawność seksualną i fakt, że 60-70 -latek wciąż zachowuje aktywność seksualną nie powinien nikogo dziwić. Często choroby weneryczne są niechcianą pamiątką z pobytu w sanatoriach.