Niektórzy rodzice rozważają możliwość rozmowy z lekarzem na temat przyspieszenia śmierci nieuleczalnie chorego dziecka, cierpiącego z powodu bólów nowotworowych.

Potwierdzają to badania naukowców z Instytutu Chorób Nowotworowych Dany i Farber. To pierwsze tego typu badanie. Jego wyniki publikuje najnowsze wydanie „Archives of Pediatrics & Adolescent Medicine".

Zespół Joanne Wolfe kierującej Wydziałem Pediatrycznej Opieki Paliatywnej w Instytucie Dany i Farber przeprowadził rozmowy ze 141 rodzicami dzieci, które zmarły z powodu choroby nowotworowej i cierpiały z powodu silnego bólu nowotworowego. Rozmowy miały miejsce w rok po zgonie dziecka lub później. Naukowcy pytali rodziców, co czuli w trakcie terapii i zbliżającej się śmierci ich dzieci.

Okazało się, że jeden na ośmiu rodziców rozważał zapytanie lekarza o możliwość przyspieszenia śmierci dziecka. Dwunastu (9 proc.) przyznało, że taką rozmowę przeprowadziło. Pięcioro rodziców było na tyle zdeterminowanych, że wręcz żądało tego od lekarza.

Najbardziej zaszokowało naukowców, że troje z rodziców jest przekonanych, że ich prośba została spełniona i że lekarz zwiększając dawkę morfiny, przyspieszył śmierć ich dziecka.

– Nie mam wątpliwości, że czasem lekarze spełniają prośbę rodziców o zakończenie cierpień dziecka, podając wysoką dawkę leków zwalczających ból, a także hamujących pracę układu oddechowego – mówi w wywiadzie dla agencji AP dr Douglas Diekema ze szpitala dziecięcego w Seattle w stanie Waszyngton (w tym stanie USA, a także w Oregon, dopuszczalne jest skracanie życia nieuleczalnie chorych w formie tzw. samobójstwa w asyście lekarza).

Więcej na: www.wyborcza.pl

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH