Standardy mogą spowodować nadmierną medykalizację

Pozytywnie oceniam generalny kierunek rozporządzenia minister zdrowia w sprawie standardów okołoporodowych, które wejdzie w życie 8 kwietnia br. Zwracam jednak uwagę na szczegółowe uregulowania, które mogą doprowadzić do nadmiernej medykalizacji prawidłowej ciąży i porodu, a co za tym idzie - narazić na stres pacjentki oraz na koszty Narodowy Fundusz Zdrowia - uważa prof. Bogdan Chazan, dyrektor Szpitala Ginekologiczno-Położniczego im. Św. Rodziny w Warszawie.

Niestety, do uregulowań wkradły się dwie niepożądane rzeczy, a mianowicie koniecznosć wykonania wizyty co 2-3 dni między 40. a 41. tygodniem ciąży oraz bezwzględnej hospitalizacji po 41. tygodniu ciąży.

Przeglądałem zasady postępowania towarzystw ginekologicznych w innych krajach i nigdzie nie ma zaleceń, by w 41. tygodniu prawidłowej ciąży, a więc tydzień po terminie, pacjentkę kłaść na oddział. Zarówno jeden, jak i drugi wspomniany przeze mnie wymóg, spowoduje niepotrzebne wydatki.

Wizyty co 2-3 dni w pierwszym tygodniu po terminie porodu, w ciąży prawidłowej nie są potrzebne, a spowodują zwiększone wydatki na opiekę ambulatoryjną.

Jeżeli chodzi o kładzenie pacjentki tydzień po terminie na oddział patologii ciąży, to tylko w naszym szpitalu, w którym jest około 4,5 tys. porodów rocznie, musielibyśmy trzykrotnie zwiększyć oddział patologii ciąży. Musielibyśmy to zrobić po to, żeby kłaść tam zdrowe kobiety tylko dlatego, że są tydzień po terminie porodu.

Wydaje mi się, że jest to nadmierna medykalizacja opieki nad prawidłową ciążą i porodem. Spowoduje ona stres pacjentek, oddzielenie od domu i dzieci. Dodatkowo lekarz będzie miał pokusę – wynikającą z tego, że pacjentka leży na oddziale i blokuje miejsce – żeby indukować poród, tymczasem indukcja porodu to zwiększona częstość cięć cesarskich.

W ten sposób zamiast demedykalizacji, mamy nieuzasadnione zwiększenie medykalizacji opieki okołoporodowej, co spowoduje także większe wydatki na tego typu świadczenia z budżetu NFZ.

Jeżeli wydamy olbrzymie środki na ciąże prawidłowe, które powinny kosztować nas mniej, to skąd weźmiemy pieniądze na przypadki trudne, powikłane, które są niezwykle kosztowne, a stanowią około 15 proc. ciąż?

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH