Z informacji Wojewódzkiego Centrum Zarządzania Kryzysowego wynika, że w sobotę rano (26 września) w szpitalach pozostawało 29 górników rannych w tragicznym wypadku w kopalni Wujek-Sląsk.

W piątek po południu zmarł mężczyzna hospitalizowany na OIOM-ie Centrum Leczenia Oparzeń (CLO) w Siemianowicach Śląskich; tego dnia przewieziono tam jednego z wcześniejszych pacjentów szpitala w Rudzie Śląskiej.

Według danych WCZK, 23 najciężej poparzonych przebywało w siemianowickim CLO, trzech kolejnych pacjentów leczono w Szpitalu Miejskim w Siemianowicach Śląskich, dwóch w Zespole Szpitali Miejskich w Chorzowie i jednego w Szpitalu Miejskim w Rudzie Śląskiej.

Stan większości pacjentów siemianowickiej "oparzeniówki" pozostawał w ostatnich dniach - według tamtejszych lekarzy - stabilny, z pewnymi symptomami poprawy. Trzech z nich - na OIOM-ie - nadal nie oddychało samodzielnie; mówiąc o pozostałych specjaliści wskazywali, że ich stan "poprawia się, stabilizuje".

W kopalni w piątek po południu zakończono pierwszy etap oględzin miejsca tragedii, prowadzonych - po zakończeniu pod ziemią akcji ratowniczej - od czwartkowego wieczora. W kolejnych turach zjechali tam m.in. pomiarowcy z Kopalni Doświadczalnej "Barbara", dwie grupy pracowników nadzoru górniczego i prokuratury oraz energomaszynowcy.

Eksperci na podstawie oględzin i pobranych próbek przeanalizowali m.in. obecność pyłu węglowego w wyrobisku, a także siłę i kierunek podmuchu po zapaleniu i wybuchu metanu. Pobrali też do badań m.in. próbki skał i pyłu oraz elementy wyposażenia górników. Wywieźli lub oznaczyli do wywiezienia na powierzchnię ok. 40 kopalnianych urządzeń.

Jak relacjonowali dziennikarzom eksperci Wyższego Urzędu Górniczego (WUG), z pierwszych oględzin wynikało m.in., że w kopalni doszło nie tylko do zapalenia, ale też wybuchu metanu. Świadczy o tym skala i charakter zniszczeń w wyrobiskach - tamy przeciwwybuchowe zostały uszkodzone przez falę uderzeniową.

W dwóch czwartkowych grupach pod ziemią pracowali prokuratorzy z powołanego przez Prokuraturę Okręgową w Katowicach zespołu prowadzącego śledztwo ws. katastrofy. Towarzyszył im biegły w zakresie górnictwa z Politechniki Śląskiej. Śledczy obejrzeli miejsce zdarzenia, zabezpieczyli też materiał do badań. W najbliższych dniach nie planują już zjazdów pod ziemię.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH