Ciężko ranny w katastrofie śmigłowca lekarz w niespełna tydzień od wypadku odzyskał przytomność, zaczął także rozmawiać.

- Pan doktor w zadziwiającym tempie dochodzi do siebie – mówi rzecznik Wojskowego Szpitala Klinicznego we Wrocławiu Zdzisław Czekierda.

Rzecznik szpitala poinformował, że pacjent przeszedł kolejny zabieg ortopedyczny. - Między innymi z tego powodu lekarz jest poddawany zabiegom w komorze hiperbarycznej, które pomagają się goić ranom urazowym – dodaje Czekierda.

Na cmentarzu w Bolkowie w woj. dolnośląskim został pochowany 46-letni Janusz Cygański, pilot LPR, który podobnie jak pielęgniarz 50-letni Czesław Buśko nie przeżył wypadku. Obaj pośmiertnie zostali odznaczeni przez prezydenta RP Krzyżem Kawalerskim Orderu Odrodzenia Polski.

Takie odznaczenie otrzymał również lekarz śmigłowca - Andrzej Nabzdyk, który po wypadku zdołał nie tylko wezwać pomoc, ale i dowodził akcją ratunkową.

Janusza Cygańskiego w imieniu LPR żegnał  dyrektor Lotniczego Pogotowia Ratunkowego Robert Gałązkowski. Podczas przemowy mówił o odwadze swojego pilota i jego zaangażowaniu w pracę. Opowiedział też zgromadzonym, jak rodzina pilota w kilka minut po informacji o śmierci pilota, podjęła decyzję o przekazaniu narządów do przeszczepów.

- Zadzwonił do mnie syn Janusza, który w imieniu rodziny powiedział, że tato by chciał, aby jego narządy uratowały komuś życie i oni wyrażają na to zgodę – mówił dyrektor LPR.

Kilka godzin przed pogrzebem ratownicy z LPR spotkali się na miejscu tragedii w Jarostowie z dwoma młodymi mężczyznami, którzy jako pierwsi w gęstej mgle zauważyli rozbity śmigłowiec i udzielili pierwszej pomocy lekarzowi. Młodzi mężczyźni otrzymali bluzy podobne do tych, jakie noszą ratownicy oraz odznaki Lotniczego Pogotowia Ratunkowego.

- Byli bardzo wzruszeni i zaskoczeni takim obrotem sprawy. W ich mniemaniu nie zrobili nic wielkiego – mówi Gałązkowski.

Śmigłowiec Lotniczego Pogotowia Ratunkowego leciał 17 lutego z Wrocławia w okolice Budziszowa do rannych w karambolu na A4, gdzie zderzyło się ok. 20 aut. Maszyna LPR rozbiła się w okolicach Jarostowa - kilkaset metrów od miejsca karambolu i w pobliżu wiejskich zabudowań. Służby ratunkowe szukały śmigłowca ok. godziny.

Prokuratura Okręgowa w Legnicy wszczęła postępowanie w sprawie katastrofy. Ma ono wyjaśnić, jak doszło do wypadku i kto ponosi za niego odpowiedzialność.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH