Specjalizacje deficytowe: geriatrzy o swojej dziedzinie

9 sierpnia br. opublikowaliśmy w portalu rynekzdrowia.pl artykuł "Deficytowe specjalizacje: problem całej Europy". Do zawartych w tekście wypowiedzi doc. Romualda Krajewskiego, wiceprezesa Naczelnej Rady Lekarskiej, dotyczących geriatrii, odnieśli się przedstawiciele tej dyscypliny, m.in. Kolegium Lekarzy Specjalistów Geriatrii w Polsce.

- Pod względem liczby geriatrów jesteśmy na szarym końcu, mamy dziesięciokrotnie mniej tych specjalistów niż średnia unijna. (...) Trzeba jednak pamiętać, że w Polsce specjalnością bardziej uniwersalną jest interna. Geriatra nie jest internistą, ale internista jest też geriatrą - powiedział nam doc. Romuald Krajewski.

Cały tekst: http://www.rynekzdrowia.pl/Polityka-zdrowotna

Poniżej publikujemy stanowiska i opinie, które otrzymaliśmy w związku z tym artykułem.

Internista geriatrą?
W artykule na temat deficytowych specjalizacji lekarskich znalazły się trzy sformułowania, które budzą wątpliwości. Wymagają one sprostowania:
1. „Geriatra nie jest internistą”
2. „Internista jest też geriatrą”
3. „Geriatria - jako specjalizacja - wybierana jest niechętnie”.

Ad 1. Geriatria jest podspecjalizacją, którą najczęściej wybierają lekarze ze specjalizacją z chorób wewnętrznych, stąd większość geriatrów jest siłą rzeczy również internistami. Nauka specyfiki pracy ze starszym chorym zajmuje internistom 2 lata.
Ad. 2. Potocznie rzeczywiście (niestety również w środowisku medycznym) uważa się, że w obecnych czasach większość lekarzy to geriatrzy, ponieważ większość ich pacjentów to osoby starsze. Zajmowanie się przez internistów pacjentami w podeszłym wieku nie stanowi jednak o tym, że są geriatrami. Definicja pacjenta geriatrycznego ma bowiem związek nie tylko z wiekiem chorych, a ściślej - zawiera o wiele więcej niż wiek chorych.
Według definicji przedstawionej przez Sekcję Geriatryczną Europejskiego Towarzystwa Lekarskiego (Union of European Medical Specialists - Geriatric Section) pacjent geriatryczny to osoba z typową dla wieku podeszłego wielochorobowością (najczęściej mająca ponad 70 lat) lub każda osoba w wieku 80 lat i więcej ze względu na związane z wiekiem zwiększone ryzyko wystąpienia złożonych patologii (....) oraz utraty autonomii w wyniku pogorszenia sprawności funkcjonalnej.
Nie mówimy więc o pacjencie z nadciśnieniem i cukrzycą, mówimy o chorym z nadciśnieniem, cukrzycą, nietrzymaniem moczu, niedożywieniem, depresją i zaburzeniami funkcji poznawczych, który zaczyna upadać. Taki pacjent wymaga specyficznego podejścia jakie oferuje geriatria (będąca specjalizacją interdyscyplinarną), i powinien trafić do geriatry zamiast po kolei do kilku różnych specjalistów (w tym internisty). Tak jest zdecydowanie lepiej dla pacjenta i, co również ważne, znacznie taniej dla systemu, co zauważono już w wielu krajach Europy (na przykład w Niemczech praktycznie w każdym szpitalu powiatowym działa oddział geriatryczny).
Tak więc sformułowanie, że każdy internista jest geriatrą, jest nie do zaakceptowania. Nikt nie ma wątpliwości, że dziecko choruje inaczej niż człowiek dorosły i choroby tego wieku są domeną pediatrii. Ciągle natomiast panuje przekonanie, że człowiek 80- czy 90-letni choruje tak, jak 50-latek i można go leczyć w ten sam sposób.
Ad. 3. Rzeczywiście pod względem liczby geriatrów Polska jest „na szarym końcu”. Jednak niedobór specjalistów nie wynika z braku zainteresowania geriatrią (nawet przy bardzo niekorzystnych warunkach kontraktowania przez NFZ - wszyscy przecież wiemy, że społeczeństwo się starzeje).
Taka sytuacja jest konsekwencją niewielkiej liczby jednostek, które posiadają akredytację na specjalizację z geriatrii, co z kolei wynika z małej liczby specjalistów. Mamy więc do czynienia z rodzajem błędnego koła, które bardzo trudno jest przerwać.
Aby uzmysłowić Czytelnikom wagę problemu, nadmienić pragnę, że np. nie istnieje możliwość robienia specjalizacji z geriatrii w województwie mazowieckim. Oznacza to, że internista chcący zostać geriatrą, musi odbyć 6-miesięczny staż w oddziale geriatrycznym poza województwem. Niestety - według mojej wiedzy - obecnie wszystkie miejsca specjalizacyjne są zajęte.


W imieniu polskich geriatrów
Prof. Katarzyna Wieczorowska-Tobis
Prezes Kolegium Lekarzy Specjalistów Geriatrii w Polsce

***

Czy mam się wstydzić?
Z rozmowy wiceprezesa NRL doc. Romualda Krajewskiego z Rynkiem Zdrowia jako czytelnik dowiaduję się, iż interna w stosunku do geriatrii jest specjalizacją bardziej uniwersalną, a geriatra nie jest internistą.
Przekazuję (...) pytanie: Czy specjalizacje, które wyłaniały się (analogicznie jak geriatria) na bazie postępu naukowego z interny, takie jak gastrologia, kardiologia, hematologia czy diabetologia - są podejmowane przez lekarzy po specjalizacji z interny jako wyzwanie do lepszego leczenia szczególnie trudnych pacjentów w wymienionych dziedzinach, czy nie ma sensu ich istnienie gdyż program specjalizacyjny z interny przygotowuje w wystarczający sposób do pracy lekarza internistę i należy dążyć do uzdrowienia sytuacji likwidując wspomniane nadspecjalizacje po internie, w tym geriatrię?
Z własnego wyboru pracuję 31 lat z osobami w zaawansowanej starości, w tym od 28 lat jako geriatra i internista. Każdego roku badam kilka tysięcy osób po 85. roku życia, pracując w zespole, który podejmuje leczenie osób powszechnie uznanych za bardzo schorowane, zależne, cierpiące na wiele przewlekłych chorób uznanych jako nieuleczalne. Powszechnie pomagamy osobom, które korzystają z pomocy lekarzy rodzinnych, interwencji w izbach przyjęć szpitali i z leczenia w oddziałach internistycznych.
Po przeczytaniu wspomnianego artykułu powinienem wstydzić się, iż śmiem korzystać z tytułu geriatry, gdyż zdany egzamin specjalizacyjny z interny pozwala mi na skuteczne i bezpieczne leczenie starszych pacjentów. Wiem, że nie przekonam ogromnej rzeszy Kolegów internistów, którzy uważają za wystarczające przygotowanie na studiach do leczenia osób w zaawansowanej starości, do celowości poszerzenia wiedzy internistycznej o geriatrię w sytuacji gdy palestra NRL pokazuje, iż geriatria jest w zasadzie zbędną specjalizacją.
Mnie zaś poczucie bezpieczeństwa w pracy z tak kruchym i trudnym pacjentem dostarczają dodatkowe informacje, o jakie mogłem poszerzyć posiadaną wiedzę internistyczną; z zakresu psychogeriatrii, rehabilitacji geriatrycznej i neurofarmakologii. Ważne jest też zmierzenie się z kontaktem i wymaganiami, jakie wnosi do gabinetu starszy chory z wielofunkcyjną niewydolnością mózgu. To obciążenie dla leczącego niejednokrotnie większe, niż niewydolność krążenia lub nerek.
Sprawne korzystanie z panelu leków prokognitywnych, antydepresyjnych, neuroleptyków, neurotymików, leków dopaminomimetycznych i ich połączeń to kolejny obszar, do którego nie przygotowują ani studia, ani program z interny, czyni to natomiast specjalizacja z geriatrii. Więc jak czytać w takiej sytuacji przytoczony uniwersalizm interny?
Tym, co pozwala przełknąć ból zaprezentowanej oceny, są chorzy i ich opiekunowie, którzy z powodu kolejek miesiącami czekają na przyjęcie do naszego Szpitala Geriatrycznego i terminy wizyt sięgające 2012 roku. W większości są to chorzy pozostający w ciągłym  leczeniu internistycznym. (...).


Jarosław Derejczyk
lekarz specjalista geriatra, konsultant wojewódzki w dziedzinie geriatrii w województwie śląskim


***

Szerokie spojrzenie na pacjenta
Specjalista geriatrii jest specjalistą chorób wewnętrznych, ponieważ specjalizacja ta jest specjalnością szczegółową. Niestety, internista nie jest geriatrą i gorąco zapraszamy specjalistów chorób wewnętrznych do uzupełniania wiedzy z zakresu medycyny wieku podeszłego (dwuletnia specjalizacja).
Jestem przekonana, że pan profesor Krajewski jest świadomy tego faktu, ponieważ swego czasu razem "walczyliśmy" o wprowadzenie przedmiotu "geriatrii" do standardów nauczania studentów na kierunku lekarskim (i skutecznie - w nowym programie studiów).
Problem leży raczej we frustracji internistów, którzy reprezentując specjalizację stanowiącą „królową medycyny”, w praktyce traktowani są w systemie ochrony zdrowia niesłusznie jako lekarze ogólni, a więc tak, jak byliby bez specjalizacji. Są przytłoczeni lobby wąskich specjalistów - kardiologów, endokrynologów, alergologów, nefrologów etc., którzy przecież też - tak jak geriatrzy - musieli wcześniej zdobyć specjalizację z interny, a więc czują się wykorzystani.
Sądzę, że obie dziedziny - „geriatria” i „interna”, jako dyscypliny łączy szerokie spojrzenie na pacjenta, z tym, że interna z perspektywy poszczególnych chorób wewnętrznych (tradycyjna medycyna), a geriatria - złożonych stanów wielochorobowych i zespołów starczej niesprawności (perspektywa funkcjonalna).  Obie czują się niedowartościowane.
Uważam, że nie byłoby dobrego specjalisty geriatrii bez wcześniej zdanego przez niego egzaminu z chorób wewnętrznych, ale najlepszy internista nie jest w stanie zastąpić przeciętnego geriatry (...).


Prof. Barbara Bień
Kierownik Kliniki Geriatrii Uniwersytetu Medycznego w Białymstoku

 

***

Otrzymaliśmy także mail od doc. Romualda Krajewskiego, będący odpowiedzią na list prof. Barbary Bień:

Z Rynkiem Zdrowia rozmawialiśmy nie o teorii, lecz o praktycznej sytuacji geriatrii w Polsce w kontekście pytania, dlaczego u nas geriatrów prawie nie ma. Moim zdaniem powinno być dokładnie tak, jak Pani Profesor pisze. Ale w praktyce jest tak, jak powiedziałem Pani Redaktor z Rynku Zdrowia.
Problem polega na tym, że geriatrzy na razie u nas „nie znajdują zastosowania”. Oczywiście nie ma to nic wspólnego z celowością i zasadnością istnienia specjalizacji w geriatrii i szkolenia w tym zakresie. Zresztą w czasie rozmowy z dziennikarką, wspomniałem też o stanowisku KPTL wspierającym kształcenie w tej dziedzinie i wskazującym na potrzebę opieki geriatrycznej. (...).


Romuald Krajewski

Podobał się artykuł? Podziel się!

CZYTAJ TAKŻE

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH