Specjalista: nowe standardy w anestezjologii mogą kosztować nawet 2 mld zł

Standardy w anestezjologii określone w nowym rozporządzeniu ministra zdrowia spowodują, zdaniem części środowiska medycznego, wydłużenie i tak potężnych kolejek do wielu zabiegów, uszczuplając przy okazji budżety szpitali.

Na mocy wspomnianego rozporządzenia, pacjent musi być przyjęty do lecznicy co najmniej 24 godziny przed planowanym zabiegiem, aby zbadał go anestezjolog. Znieczulenie, nawet przy nacinaniu ropnia czy zabiegach stomatologicznych, ma odbywać się w gabinecie wyposażonym m.in w defibrylator. Część uprawnień stracą ponadto lekarze z I stopniem specjalizacji.

Do tej pory badanie anestezjologiczne odbywało się nawet tego samego dnia co operacja, a zazwyczaj dzień przed nią, np. po południu.

- Pacjent, który trafi do nas w poniedziałek na planowy zabieg, będzie mógł być operowany dopiero w środę - zaznacza w rozmowie z Kurierem Porannym Tomasz Koronkiewicz, dyrektor ds. lecznictwa Uniwersyteckiego Szpitala Klinicznego w Białymstoku. - Spędzi zatem w placówce jedną dobę więcej. Taki system zupełnie niepotrzebnie wydłuża hospitalizację i tym samym powoduje wzrost kosztów. Każda dodatkowa doba to około 200-300 zł. Przy około 40 operacjach planowych dziennie uzbierają się całkiem pokaźne kwoty - dodaje.

- Nowe standardy moga nas kosztować nawet 2 miliardy złotych - mówi portalowi rynekzdrowia.pl dr Ryszard Kijak, anestezjolog i szef Zarządu Regionu Podlaskiego Ogólnopolskiego Związku Zawodowego Lekarzy.

Jak ocenia nasz rozmówca, nie chodzi tylko o  konieczność przyjęcia pacjenta na dobę przed zabiegiem. Szpitale oraz gabinety, np. stomatologiczne, będą musiały ponieść duże nakłady finansowe w celu dostosowania do standardów i wyposażenia sal, gdzie dokonywane jest znieczulenie, we wskazany sprzęt. - Wymaganie takiej aparatury przy zabiegu gastroskopii czy kolonoskopii jest absurdalne. Na jej zakup potrzeba około 200 -300 tys. zł i będą to w dodatku pieniądze wydane na sprzęt, który nie będzie używany - podkreśla dr Kijak. 

W opinii specjalisty placówki, które nie będą w stanie ponieść takich nakładów, przestaną wykonywać zabiegi, a to dodatkowo wydłuży kolejki.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH