Specjaliści postulują: ultrasonografy powinny trafić do karetek Specjaliści postulują, aby te urządzenia w mobilnej wersji były w Polsce używane już podczas transportu pacjenta z miejsca wypadku do szpitala Fot. Archiwum RZ

Ultrasonograf to "stetoskop XXI wieku" - przekonują specjaliści medycyny ratunkowej, którzy chcieliby, aby te urządzenia w mobilnej wersji były w Polsce używane już podczas transportu pacjenta z miejsca wypadku do szpitala.

Obecnie ultrasonografy nie są standardowym wyposażeniem zespołów ratownictwa medycznego.

- Myślę, że w przyszłości przynajmniej część karetek powinna je mieć. Diagnostyka obrazowa to podstawa w przypadkach urazów, katastrof i ostrych stanów, bo musimy szybko wiedzieć, co dolega pacjentowi - mówił w sobotę PAP prof. Andrzej Urbanik z Katedry Radiologii Collegium Medicum UJ.

Jak podkreślił, aparat USG można zastosować niemal wszędzie, bo ma zasilanie na baterie i nie potrzeba podczas badania żadnych osłon. Przetestowano je już na świecie podczas katastrof takich jak trzęsienia ziemi. - Ultrasonograf pozwala w pewnym zakresie, bardzo szybko, jeszcze na miejscu zdarzenia postawić diagnozę i zdecydować, co dalej robić z pacjentem - podkreślił ekspert.

Według specjalistów najważniejszą zaletą stosowania USG w ambulansach jest przyśpieszenie diagnozy.

Tomasz Górecki z Zakładu Medycyny Katastrof i Pomocy Doraźnej Katedry Anestezjologii UJ CM podkreślił, że nie wszystkie zespoły ratownictwa medycznego pracują w dużych miastach, gdzie wysokospecjalistycznych szpitali jest wiele, a czas dojazdu do nich jest krótki, dlatego tak ważne jest poszerzenie możliwości diagnostycznych już na etapie transportu pacjenta.

- To ważne zwłaszcza dla pacjentów, którzy mają problemy z układem krążenia, z układem oddechowym lub są po urazach i mogą mieć krwawienia do jamy brzusznej. Bez USG nie jesteśmy się w stanie o tym przekonać - stwierdził Górecki.

Ratownicy medyczni z Zabrza mieli przez osiem miesięcy możliwość testowania ultrasonografów przeznaczonych dla karetek.

- W 23 proc. przypadków badanie USG wpłynęło na zmianę postępowania przy pacjencie bezpośrednio na miejscu zdarzenia lub poprzez skierowanie go do szpitala o właściwym profilu. Ratownik medyczny w ambulansie jest w stanie uzyskać obraz, w którym jeśli pojawiłaby się patologia, potrafiłby ją zidentyfikować - podkreślił Tomasz Lemm z zabrzańskiej stacji Wojewódzkiego Pogotowia Ratunkowego w Katowicach.

Jak dodał Kamil Barglik z tej samej stacji pogotowia, podstawowe badanie, które pozwala wykryć płyn w jamie otrzewnej, trwa 60 sekund, łącznie z włączeniem urządzenia i przygotowaniem pacjenta.

- Robiliśmy to już w praktyce i możemy zagwarantować, że te urządzenia i sposób badania w żaden sposób nie opóźnia dotarcia pacjenta do szpitala. Mało tego, finalnie ten czas się skraca, bo pacjenta w stanie ciężkim jesteśmy w stanie przetransportować do konkretnego specjalisty z pominięciem izb przejęć, które prowadzą wstępne badania i segregują pacjentów - mówił.

O możliwościach wykorzystania ultrasonografów dyskutowano w sobotę w Krakowie podczas I Ogólnopolskiej Konferencji Naukowo - Szkoleniowej "Ultrasonografia w ratownictwie medycznym i praktyce Szpitalnych Oddziałów Ratunkowych". Jej organizatorzy chcieliby - jak podkreślił Tomasz Sanak z Zakładu Medycyny Katastrof i Pomocy Doraźnej Collegium Medicum UJ - rozpocząć dyskusję o wprowadzeniu diagnostyki obrazowej do postępowania przedszpitalnego w Polsce.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH