Specjaliści: pośpiech w rozpoczęciu leczenia sepsy jest bardzo wskazany Na zdjęciu (od lewej): dr hab. Marta Wróblewska, dr Yossi Sammy, dr hab. Janusz Trzebicki, prof. Ewa Mayzner-Zawadzka. Fot. Bartosz Rybotycki

Każdego roku sepsę rozpoznaje się na świecie u około 27 milionów ludzi. W Polsce z jej powodu umiera co roku około 25 tys. pacjentów. Takie informacje przedstawiano podczas II Polskiego Kongresu "Pokonać sepsę", który obradował we Wrocławiu.

Ponieważ niepowodzenia w walce z sepsą w większości wypadków wynikają ze zbyt późnego rozpoczęcia leczenia, najbardziej istotną kwestią pozostaje jej wczesne wykrycie oraz szybkie rozpoczęcie terapii. Specjaliści mówią o tzw. złotej godzinie, gdyż śmiertelność z powodu sepsy rośnie nawet o 8 proc. z każdą godziną opóźnienia antybiotykoterapii.

- Musimy się spieszyć, żeby uratować pacjenta. Mamy teoretycznie 60 minut na zastosowanie skutecznej antybiotykoterapii, ale do czasu zidentyfikowania patogenu i dobrania właściwego leku działamy po omacku, na ślepy traf - mówił podczas II Polskiego Kongresu „Pokonać sepsę” (Wrocław, 25-27 maja) dr hab. Janusz Trzebicki, kierownik I Kliniki Anestezjologii i Intensywnej Terapii Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego.

Podawane są wtedy antybiotyki o szerokim spektrum działania. Dopiero po diagnostyce identyfikującej drobnoustroje można przejść do terapii celowanej.

- Na szczęście z pomocą przychodzą mikrobiolodzy, którzy potrafią określić patogen i wskazać na jakie leki jest wrażliwy. Niestety, w ciągu 60 minut nie jest to obecnie możliwe - przyznał doc. Trzebicki i podkreślił, że m.in. dzięki metodom genetycznym ten czas ulega skróceniu. - Zbliżamy się do ideału.

Niestety większość klinicznych laboratoriów mikrobiologicznych wciąż nie dysponuje wystarczająco nowoczesnymi systemami monitorowania posiewów krwi, które pozwalają na szybką identyfikację drobnoustrojów wraz z oznaczeniem ich lekowrażliwości.

Błędy, których można uniknąć
- Posiewy krwi są nadal złotym standardem w diagnostyce sepsy. Wiemy jak i ile krwi pobierać na posiewy, aby otrzymać najbardziej wiarygodne wyniki. A jednak liczne badania wskazują, że nie zachowujemy odpowiedniej staranności w tym zakresie - przekonywał ekspert i wskazywał, że w parze z nowoczesną diagnostyką powinno iść przestrzeganie zaleceń w zakresie pobierania krwi.

- Nawet jeśli będziemy mieli najlepsze komputery, ale nie będziemy dostarczali rzetelnych danych, to wyniki będą fikcyjne - nawiązał do tytułu swojego wykładu - „Postępy w diagnostyce sepsy - fikcja czy rzeczywistość”.

W ocenie eksperta jednym z głównych problemów jest także niewystarczająca współpraca między specjalistami - lekarzami, mikrobiologami, diagnostami laboratoryjnymi. To błąd organizacyjny, którego wyeliminowanie nie jest kosztowne.

CZYTAJ TAKŻE

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH