Specjaliści: 1,5 mln Polaków ma depresję

W Polsce na depresję cierpi 1,5 mln osób, coraz częściej są to ludzie aktywni zawodowo, odnoszący sukcesy. To nowe oblicze depresji ma związek m.in. z szybkim tempem życia i zaburzeniem proporcji między pracą a wypoczynkiem - oceniają eksperci.

Mówili o tym w środę (12 lutego) na konferencji prasowej w stolicy, na której zainaugurowano VIII edycję ogólnopolskiej kampanii społecznej pt. "Forum przeciw depresji". Specjaliści alarmowali też, że co najmniej połowa cierpiących na depresję nie szuka pomocy specjalisty, chociaż schorzenie to można skutecznie leczyć.

Obecnie na świecie na depresję cierpi 350 mln ludzi. - Co piąta kobieta i co dziesiąty mężczyzna w ciągu życia ma co najmniej jeden epizod depresji - powiedział prof. Bartosz Łoza, kierownik Kliniki Psychiatrii Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego. Dodał, że u kobiet z reguły pojawia się on po urodzeniu dziecka, a u mężczyzn w związku z niepowodzeniami zawodowymi.

Depresja jest najczęściej diagnozowana u osób między 20. a 40. rokiem życia. Kobiety cierpią na nią dwukrotnie częściej. W Polsce liczbę osób z depresją szacuje się już na 1,5 mln.

Dr Iwona Mazurek-Patejuk z Mazowieckiego Specjalistycznego Centrum Zdrowia zaznaczyła, że zgodnie z przewidywaniami Światowej Organizacji Zdrowia (WHO) do 2020 r. depresja zajmie drugie miejsce wśród chorób będących najczęstszymi przyczynami przedwczesnej śmierci lub uszczerbku na zdrowiu.

Według prof. Łozy coraz częściej depresja nie jest związana z jakąś tragedią życiową, jak np. utrata dziecka. Te "gigantyczne liczby" napędzane są w dużym stopniu przez współczesny styl życia - szybkie tempo, brak równowagi między pracą a wypoczynkiem, przeciążenie obowiązkami.

Jak ocenił wzrost liczby osób z depresją wiąże się również ze znacznym wydłużeniem się średniej oczekiwanej długości życia ludzi. - Na początku XX wieku, gdy wynosiła ona 30 lat ryzyko depresji było znacznie niższe. Jeszcze 50 lat temu analizowano, czy w ogóle jest sens produkować leki przeciwdepresyjne - powiedział psychiatra.

Jak wyjaśniła, im dłużej żyjemy, tym większe jest ryzyko zachorowania na jakąś chorobę przewlekłą, a depresja często pojawia się przy chorobie somatycznej i wtedy cierpienie pacjenta się podwaja.

- Nie zapominajmy jednak, że depresja jest uleczalna. Leki przeciw depresji są dla pacjenta jak kołderka, w której trzeba się wygrzać, dają szansę na wprowadzenie zmian w życiu. A im dłużej je stosujemy, tym ich skuteczność wzrasta - tłumaczył.

Dr Mazurek-Patejuk zwróciła z kolei uwagę, że pacjenci boją się leczenia lekami przeciwdepresyjnymi. - Myślą, że to psychotropy, że zmieniają osobowość, uzależniają, ale to tylko mity - podkreśliła.

Podobał się artykuł? Podziel się!

CZYTAJ TAKŻE

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH