Sosnowiec: poszkodowani w katastrofie w dość dobrym stanie psychicznym

Przebywający w Wojewódzkim Szpitalu Specjalistycznym nr 5 im. Św. Barbary w Sosnowcu pacjenci, poszkodowani w katastrofie kolejowej pod Szczekocinami, są w dość dobrym stanie psychicznym - poinformowali pracujący tam psychologowie.

Do sosnowieckiego szpitala przewieziono dziewięcioro rannych. W nocy (3 marca) zdiagnozowano u nich m.in. złamania kręgosłupa i miednicy. Ich stan w niedzielę (4 marca) określany był jako stabilny. Rano lekarze przyznawali, że życie jednej kobiety może być wciąż zagrożone.

- Rozmawiałyśmy z pacjentami, są w dość dobrym stanie, o ile w ogóle można mówić o dobrym stanie po takim przeżyciu. Są o tyle w dobrej sytuacji, bo są zaopiekowani, mają już poczucie względnego bezpieczeństwa, wiedzą o swoim stanie zdrowia. Większość miała już kontakt z rodzinami, część czeka na rodziny - relacjonowała Ewa Kalabińska z zespołu psychologów sosnowieckiego szpitala.

W nocy lekarze informowali, że z częścią trafiających do nich pacjentów kontakt był utrudniony, poszkodowani byli w szoku. W niedzielę (4 marca) specjaliści nadal mówili o szoku.

- Pomoc psychologiczna najważniejsza jest później, jak już pacjenci wyjdą ze szpitala, jak zacznie poprawiać się ich stan fizyczny. Wtedy zaczną docierać do nich obrazy, wspomnienia i część z nich może potrzebować takiej pomocy - tłumaczyła Kalabińska.

Pracująca w tym samym zespole psychologów sosnowieckiego szpitala Joanna Metta-Pieszka powiedziała, że wszyscy pacjenci pamiętają moment katastrofy i chcą o niej rozmawiać. Co więcej mają dużo do opowiedzenia, nie są wycofani, mają motywację do pracy z psychologami.

- Miałyśmy kontakt z pacjentami, którzy przebywali w pierwszym wagonie. Niektórzy z tych pacjentów leżą obok siebie - stanowią dla siebie ważne źródło wsparcia - zaznaczyła. Według niej pacjenci są zadowoleni, że kontaktowali się już z rodzinami. Jak informuje są tacy, którzy kontaktowali się już z pracodawcami, bo znaleźli się w bardzo ekstremalnym momencie swego życia.

Dwóch pacjentów szczegółowo opowiadało psychologom, że akcja ratunkowa po wypadku była błyskawiczna. Jak tłumaczy psycholog relacje tych chorych wskazują, że akcja w ich subiektywnym odczuciu, a to bardzo ważne z psychologicznego punktu widzenia, była bardzo sprawna.

- Teraz jest dobry moment, by do pacjenta przyjść, nie zarzucać go pytaniami, pozwolić mu mówić to, o czym chce mówić i tak to się odbywa - zaznaczyła Kalabińska. Metta-Pieszka wskazała, że pacjenci martwią się sprawami typu, gdzie jest ich ubranie, czy portfel nie zginął, co będzie z nowokupionym laptopem, który został w pociągu - zastanawiają się nad stratami materialnymi, a także czy będą jeszcze jeździć pociągami.

Psychologowie z sosnowieckiego szpitala zapowiedzieli, że w razie potrzeby będą pomagać także bliskim i członkom rodzin pacjentów docierającym do tej placówki - chodzi m.in. o pomoc związaną z radzeniem sobie ze stresem, ale też o informacje, jak pomagać, w razie pojawienia się problemów w późniejszych etapach rehabilitacji poszkodowanych.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH