Śląskie: ratownicy zostawili ciało zmarłego na poboczu

55-letni mężczyzna zmarł w karetce w czasie transportu do szpitala po wypadku, do którego doszło na drodze S1 niedaleko Siewierza. Ratownicy z karetki pogotowia zawrócili na miejsce wypadku, wynieśli ciało na pobocze i tam pozostawili.

Tłumaczyli, że nie wolno im przewozić zwłok - informuje Dziennik Łódzki.

Marek Jeremicz, dyrektor Rejonowego Pogotowia Ratunkowego w Sosnowcu pytany o procedury przyznaje, że jeżeli poszkodowany umiera w trakcie transportu, zwykle karetka dojeżdża do szpitala, gdzie lekarz może stwierdzić zgon. Ambulans nie może przewozić zwłok, jednak sytuacja wygląda zupełnie inaczej w przypadku, gdy poszkodowany umiera w drodze do szpitala.

Jednocześnie dyrektor Jeremicz dodaje, że w tej konkretnej sytuacji nie doszło do złamania procedur, ponieważ zespół karetki z Mierzęcic, który zabrał poszkodowanego, wezwał w trakcie resuscytacji na miejsce karetkę "S" z Będzina z lekarzem, który stwierdził zgon mężczyzny. Policjanci powiedzieli ratownikom, aby zostawili ciało mężczyzny na miejscu wypadku.

Więcej: www.dzienniklodzki.pl 


comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH