Dziennik Zachodni/Rynek Zdrowia | 18-11-2019 08:47

Śląsk: rośnie liczba zachorowań na boreliozę. Pełne statystki nie są znane

1785 przypadków boreliozy w woj. śląskim odnotowano do końca października. Ale to i tak nie jest pełna statystyka, bo jak przyznają specjaliści, wielu zakażonych nie jest świadomych tego faktu. Szacuje się, że w rzeczywistości jest ich dwa, trzy razy więcej - podaje Dziennik Zachodni.

Stowarzyszenia chorych mówią, że wszystkich chorych na boreliozę może być w Polsce nawet milion. Oficjalne dane za 2018 rok Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego - Państwowego Zakładu Higieny mówią o 20,1 tys. nowych przypadków boreliozy. Stowarzyszenie Chorych na Boreliozę szacuje, że rzeczywista ilość zachorowań jest dwu-trzykrotnie wyższa.

Eksperci przyznają, że często, gdy chorego na boreliozę dopada apatia, zmęczenie, rozbicie, bóle mięśni - to początkowo przypisuje się te objawy przeziębieniu. Sama choroba diagnozowana jest zdecydowanie później, gdy objawy nie ustępują lub dają już inne powikłania. 

Na wzrost liczby zachorowań na boreliozę wpływają m.in. wyższe temperatury w zimie oraz na wiosnę, sprzyjające większej przeżywalności gryzoni, np. myszy (głównych żywicieli kleszczy). Lekarze wyjaśniają, że aby doszło do zakażenia, kleszcz musi przebywać w ciele żywiciela kilkanaście godzin zanim stanie się groźny i będzie mógł zarażać. Dlatego jeśli go usuniemy odpowiednio wcześnie, nic nam nie grozi.

Najbardziej charakterystycznym objawem zakażenia boreliozą jest tzw. rumień wędrujący, w kształcie krążka. 

Więcej: dziennikzachodni.pl