Śląsk: jeszcze za mało łóżek intensywnej terapii W woj. śląskim brakuje co najmniej 100 łóżek intensywnej terapii. Fot. archiwum RZ (zdj. ilustracyjne)

Liczba stanowisk intensywnej terapii odpowiadająca 2 proc. liczby łóżek szpitalnych powinna być zakontraktowana z chwilą potwierdzenia ich gotowości do przyjmowania chorych - uważa konsultant wojewódzki w dz. anestezjologii i intensywnej terapii na Śląsku. Szpitale w regionie tworzą nowe oddziały AiIT, licząc na uzyskanie kontraktów, ale „zamrażają” przy tym miliony złotych.

Z danych dr Jacka Karpe, konsultanta wojewódzkiego w dz. anestezjologii i intensywnej terapii wynika, że począwszy od 2013 r. region śląski mieści się w średniej ogólnopolskiej - na każde 10 tys. mieszkańców przypada 0,9 łóżka. Ta ilość nie spełnia jednak wymagań określonych w rozporządzeniu ministra zdrowia z 20 grudnia 2012 r. Zgodnie z tym rozporządzeniem, liczba łóżek na oddziałach anestezjologii i intensywnej terapii powinna stanowić co najmniej 2 proc. ogólnej liczby łóżek w szpitalach.

Stworzenie wymagających drogiego i specjalistycznego sprzętu stanowisk, to dla szpitali ogromny wysiłek.

- Przy koszcie wyposażenia jednego stanowiska wynoszącym od 400 do nawet 700 tys. zł oraz przy nakładach związanych z leczeniem (koszty wykonywanych procedur) oddział intensywnej terapii nie jest w stanie "wygenerować dochodu", lecz jedynie przy ekonomicznym i odpowiedzialnym działaniu ordynatora i dyrektora zbilansować wydatki z przychodami - zaznacza konsultant wojewódzki w dziedzinie anestezjologii i intensywnej terapii.

Przed spodziewanym kolejnym kontraktowaniem szpitale, które do tej pory nie posiadały oddziałów intensywnej terapii wydają miliony złotówek, by czekać w gotowości na rozpisanie konkursów przez NFZ. Takie inwestowanie i wydatki w ciemno, to konieczność, gdyż NFZ nie może wydawać potencjalnym inwestorom promes, które zagwarantowałyby, że publiczny płatnik zapewni finansowanie świadczeń w zakresie AiIT w kolejnych szpitalach.

Inwestują i czekają
Na przykład Szpital Miejski w Rudzie Śląskiej Sp. z o.o utworzył w pełni wyposażony 8-stanowiskowy oddział anestezjologii i intensywnej terapii. Koszt poniesiony przez miasto, które jest jedynym udziałowcem szpitala, wyniósł 4 miliony złotych. Oddział stoi pusty - czeka na kontrakt.

- Oczywiste, że tworząc oddział kierowaliśmy się potrzebami zdrowotnymi, potwierdzanymi kolejnymi opiniami wydanymi przez konsultantów wojewódzkich w dziedzinie anestezjologii i intensywnej terapii - mówi nam dr Sławomir Święchowicz, prezes Szpitala Miejskiego w Rudzie Śląskiej Sp. z o.o.

Jak tłumaczy, w oddziałach zabiegowych szpitala rocznie wykonuje się ok. 4 100 operacji, w tym: endoprotezoplastyki pierwotne i rewizyjne biodra, operacje nowotworów jamy brzusznej i naczyniowe, nowotwory krtani, operacje zaćmy u pacjentów starszych w większości obciążonych kardiologicznie, neurologicznie i internistycznie, operacje z zakresu ginekologii onkologicznej.

CZYTAJ TAKŻE

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH