Skoro statystyki nie są wiarygodne, to jak prowadzić politykę zdrowotną? Dowolność w wyborze ostatecznej przyczyny wyjściowej zgonu może być powodem zafałszowań w statystykach. Fot Archiwum

Polskie statystyki na temat śmiertelności z powodu chorób układu krążenia i chorób nerek mogą być niewiarygodne. Narodowy Instytut Zdrowia Publicznego - Państwowy Zakład Higieny (NIZP-PZH) organizuje spotkania z pracownikami GUS i lekarzami zajmującymi się kodowaniem zgonów (tzw. koderami) na ten temat. Przygotowuje dla nich materiały szkoleniowe.

Sprawa jest poważna. Rzetelna informacja o przyczynach zgonów ma kluczowe znaczenie dla wiedzy o stanie zdrowia społeczeństwa. W oparciu o twarde dane z corocznych raportów NIZP-PZH nt. sytuacji zdrowotnej ludności Polski podejmowane są decyzje w obszarze zdrowia publicznego i polityki zdrowotnej.

Zaprezentowana w lutym tego roku XVII edycja raportu została dostarczona kierownictwu resortu zdrowia, członkom sejmowej i senackiej komisji zdrowia, Kancelarii Prezydenta, Centrali NFZ i dyrektorom oddziałów wojewódzkich Funduszu, marszałkom województw, a także wszystkim wojewodom (z uwagi na zwiększenie ich roli w systemie ochrony zdrowia). Ponadto raport trafił do uczelni medycznych.

- Raport dostają wszyscy, którzy mają wpływ na politykę zdrowotną, a także ośrodki naukowe. Nauczyciele akademiccy, zwłaszcza kształcący w zakresie zdrowia publicznego, wykorzystują raport jako jeden z podstawowych podręczników i zawsze z zadowoleniem witają kolejne publikacje, bo to kompendium wiedzy - wyjaśnia prof. Bogdan Wojtyniak, zastępca dyrektora NIZP-PZH.

Niewydolność serca zaburza wnioskowanie
Co do tego, że - jak stwierdzono w raporcie - polscy mężczyźni w wieku produkcyjnym umierają na choroby układu krążenia niemal dwukrotnie częściej niż wskazuje statystyczna średnia europejska (ponad 183 osoby na 100 tys. w Polsce i prawie 97 osób na 100 tys. w Europie) nie ma wątpliwości. Rodzą się one, gdy trzeba się zagłębić się w szczegółowe dane.

- Klasyczny przykład zafałszowania statystyki to wpisywanie do karty zgonu niewydolności serca jako bezpośredniej przyczyny śmierci - wskazuje prof. Wojtyniak i tłumaczy, że niewydolność nie powstaje z niczego. - Był proces chorobowy, który doprowadził do niewydolności serca, czyli była jakaś choroba wyjściowa, np. choroba niedokrwienna czy nawet POChP. Tymczasem w Polsce, w przeciwieństwie do innych krajów, lekarze traktują niewydolność serca jako przyczynę wyjściową.

- To zaburza całe wnioskowanie o chorobach sercowo-naczyniowych. Może oznaczać, że mamy zaniżone dane na temat rozpoznania i rozpowszechnienia zawałów serca czy choroby niedokrwiennej serca, bo informacje są zamaskowane niewydolnością serca - konkluduje.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH