Seksualność Polaków: leczenie zaburzeń, to nadal tabu w ochronie zdrowia

Zaburzenia w intymnej sferze życia, to także problem zdrowotny. Tymczasem, jak przyznaje prof. Zbigniew Lew-Starowicz, krajowy konsultant w dziedzinie seksuologii, z terapii w tym zakresie praktycznie mogą korzystać pacjenci, których stać na prywatną opiekę specjalistyczną. Brakuje też psychologów z certyfikatem seksuologa klinicznego, którzy podejmą leczenie pedofilów.

W opinii specjalistów, niepowodzenia wielu osób w sferze dotyczącej seksualności niewątpliwie wiążą się z obecnym stylem życia, obfitującym w stres. Depresja, lęki, niska samoocena sprawiają, że ponad 10 proc. młodych mężczyzn ma problemy z erekcją - takie dane podaje Polskie Towarzystwo Medycyny Seksualnej.

Coraz łatwiej przyznajemy się do problemów
Szacunkowe dane ekspertów - jeśli się na nich oprzeć - wskazują także, że 46% polskich kobiet i 37% mężczyzn ma różne problemy ze sferą seksualną zarówno z powodów zdrowotnych, jak i społecznych oraz psychologicznych. Z drugiej jednak strony 75% Polaków wyraża zadowolenie z życia seksualnego.

Specjaliści z pełną powagą stwierdzają, że co trzeci mężczyzna w naszym kraju ma przedwczesne wytryski, a co piaty osłabiony popęd seksualny. Jednak o ile Jeszcze 4-5 lat temu zaledwie co dziesiąty podejmował leczenie, to dzisiaj jest to zdecydowanie większa grupa.

Jak mówi nam prof. Zbigniew Lew-Starowicz, krajowy konsultant w dziedzinie seksuologii, do niedawna mężczyzna czekał 5 lat zanim zdecydował się wybrać po pomoc do seksuologa. Dziś ten okres skrócił się do kilku miesięcy.

Na większe zainteresowanie poradami seksuologów ma duży wpływ fakt, że nasze społeczeństwo przestało być pruderyjne. Zdaniem ekspertów o seksie i problemach z nim związanych zaczęto otwarcie mówić. Media i internet zachęcają do poszukiwania pomocy, a seks przestał być sferą tabu.

Ograniczony dostęp do leczenia
Z czym najczęściej zwracają się pacjenci?


- Najczęściej zgłaszanymi problemami są u mężczyzn - zaburzenia erekcji, wytrysk przedwczesny, a u kobiet - obniżenie lub brak popędu płciowego oraz dyspareunia i pochwica. Pojawiają się też osoby z małżeństw nieskonsumowanych - mówi portalowi rynekzdrowia.pl dr Roman Karnowski, kujawsko-pomorski wojewódzki konsultant w dziedzinie seksuologii.

Do zaburzeń tych prowadzi m.in. siedzący tryb życia, pracoholizm czy brak aktywności ruchowej. Długotrwała wstrzemiężliwość - w opinii specjalistów - powoduje m.in zanik mięśni, co dodatkowo utrudnia powrót do aktywności seksualnej.

Jak przyznaje nasz rozmówca wzrost zainteresowania poradami seksuologicznymi obserwuje od dłuższego czasu. - W naszym województwie obecnie można ocenić, że jest jest dość duże zapotrzebowanie na takie świadczenia, problem w tym, że część tych osób nie jest w stanie leczyć się prywatnie - zaznacza dr Karnowski.

Dodaje: - NFZ od kilku lat nie kontraktuje porad seksuologicznych, możliwe są tylko wizyty prywatne. W przeszłości, jeszcze za czasów Kas Chorych, takie porady kontraktowano i było na nie dość duże zapotrzebowanie ze strony pacjentów. Niestety i w tamtym czasie porady były niedoszacowane finansowo.

Ten problem dostrzega również krajowy konsultant.

- Marzyłoby mi się, żeby takie świadczenia weszły do koszyka NFZ. To zdecydowanie by poprawiło dostęp do takiej opieki wielu pacjentom. Dziś niestety bowiem jest on ograniczony, ale obawiam się, że to nie prędko się zmieni - podkreśla prof. Lew-Starowicz.

Brakuje specjalistów
Za brakiem finansowania wizyt seksuologicznych idzie też niewystarczająca liczba  poradni i samych specjalistów - tych w całym kraju jest około 150.

Na przykład w województwie kujawsko-pomorskim działa w ramach prywatnej praktyki siedmiu seksuologów: pięciu w Bydgoszczy, jeden w Toruniu, oraz jeden w Inowrocławiu.

- Od wielu lat w swoich raportach dla wojewody podkreślam, że potrzebni byliby seksuolodzy w innych dużych miastach województwa np. we Włocławku czy Grudziądzu. Niestety lekarze seksuolodzy nie mają gdzie się szkolić. W kraju są tylko cztery ośrodki szkolące i trudno jest się tam dostać - wyjaśnia kujawsko-pomorski konsultant.

Nawet w województwie mazowieckim, które ma jedno z najlepiej rozwiniętych zapleczy medycznych, działają  jedynie dwie poradnie seksuologiczne w Warszawie. A jak w swoim rocznym sprawozdaniu za rok 2010 informował ówczesny mazowiecki konsultant wojewódzki dr Wiesław Czernikiewicz, dostateczna liczba specjalistów jest jedynie w stolicy. W miastach takich jak Radom, Ciechanów, Płock, Ostrołęka, Siedlce, Mława nie ma ich w ogóle.

Zakres przypadków z jakimi spotykają się specjaliści z dziedziny seksuologii obejmuje również leczenie osób, które stały się groźne dla otoczenia. W przywołanym raporcie dr Czernikiewicz wskazuje na fakt, że w związku z koniecznością podjęcia terapii sprawców przestępstw seksualnych będzie brakować psychologów z certyfikatem seksuologa klinicznego.

Kto będzie leczył pedofilów?
Na początek w kraju mają powstać trzy oddziały zamknięte, gdzie będą leczeni przestępcy seksualni w: Choroszczy, Kłodzku i Starogardzie Gdańskim. Łącznie znajdzie się w nich 50 miejsc. Ponadto w szpitalach w Choroszczy, Gorzowie Wielkopolskim, Warcie oraz Gryficach powstają ambulatoria dla sprawców przestępstw seksualnych.

Jak niedawno mówił nam prof. Bartosz Łoza, zastępca dyrektora Mazowieckiego Specjalistycznego Centrum Zdrowia im. prof. J. Mazurkiewicza w Tworkach, problem w tym, że w placówkach tych nie pracują seksuolodzy. - W sumie więc nie ma uzasadnienia, by taka terapia była tam realizowana - podkreślał.

Również dr Stanisław Dorosz, pomorski konsultant w dziedzinie seksuologii przyznaje w rozmowie z portalem rynekzdrowia.pl, że chociaż jedna z tych placówek ma funkcjonować w podległym mu regionie, nikt na razie z nim nie konsultował takiego leczenia. - Nie mam informacji, czy w naszym regionie będą do niego włączeni seksuolodzy - przyznaje.

Jak uspokaja krajowy konsultant, ta sytuacja jednak powoli się zmienia.

- Niedawno byłem na wizytacji w szpitalu psychiatrycznym w Choroszczy, gdzie będą leczeni tacy pacjenci. Nadzór nad tą placówką będzie pełnił wykwalifikowany seksuolog , myślę, że podobnie będzie i w pozostałych placówkach - zaznacza prof. Zbigniew Lew-Starowicz.

Dodaje: - Ministerstwo Zdrowia z końcem czerwca rozesłało też do wszystkich placówek, którym zlecono taką terapię przygotowane przeze mnie zalecenia. Wskazuję w nich nie tylko sposób prowadzenia terapii rozpisanej na konkretną liczbę godzin, ale również rekomendacje dotyczące stosowania leków i wymagania dla zespołu nadzorującego przebieg leczenia.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH