Seksoholizm może ukrywać niskie poczucie własnej wartości

Nie ma wątpliwości, że seksoholizm jest pewną formą uzależnienia, podobnie jak alkoholizm czy narkomania. U niektórych osób staje się jednak stylem życia, który może ukrywać np. niskie poczucie własnej wartości - powiedział PAP dr Andrzej Depko.

Seks zwykle zaspokaja potrzebę bliskości z drugą osobą, miłości i szczęścia, daje poczucie odprężenia. - U seksoholików poczucie satysfakcji jest jednak krótkotrwałe. Odczuwają oni silną potrzebę powtórzenia kontaktu seksualnego, co przeradza się w przymus - podkreśla dr Depko, prezes Polskiego Towarzystwa Medycyny Seksualnej.

Mechanizm seksoholizmu jest taki sam jak w przypadku innych uzależnień. Podobnie jak alkoholicy coraz częściej sięgają po alkohol, erotomani zaczynają tracić kontrolę nad swoimi zachowaniami seksualnymi. Coraz częściej pragną współżycia, najlepiej z kolejnymi partnerami, żeby osiągnąć większe pobudzenie, które znowu nie daje im ukojenia i pełnej satysfakcji.

Dr Depko twierdzi, że seksoholicy dążą do tego, by ponownie osiągnąć stan błogostanu, który dla nich jest jednak zawsze ulotny. W ich przypadku złudne jest również odczuwanie bliskości, bo na ogół nie potrafią nawiązać bliższych kontaktów i trwałych związków.

Seks działa w mózgu na ten sam układ nagrody co alkohol, narkotyk czy pornografia. Niektórzy specjaliści twierdzą nawet, że seks w większym stopniu podnosi poziom neuroprzekaźników aniżeli alkohol. Badania na myszach wykazały, że po każdym orgazmie gwałtownie podnosi się poziom endorfin - hormonu szczęścia, gdyż poprawiają samopoczucie i zwiększają poziom zadowolenia. Mogą też działać euforycznie.

Dr Depko zwraca uwagę na uwarunkowania psychologiczne osób uzależnionych od seksu. Jego zdaniem, dla niektórych z nich rozwiązłość staje się stylem życia, którym się chwalą. Takie zachowanie z czasem też może jednak doprowadzić do uzależnienia od seksu. - Seksoholizm może również ukrywać defekty osobowościowe, np. niskie poczucie własnej wartości - dodaje prezes PTMS. Może on ujawniać się nawet u tych osób, które wiele osiągnęły w życiu, dorobiły się majątku i mają wysoki prestiż społeczny, ale nie daje im to satysfakcji.

Dr Depko twierdzi, że seksoholicy zwykle próbują się leczyć dopiero wtedy, gdy ponoszą jakieś życiowe straty - rozpada się im związek, zarażą się jakąś chorobą przenoszoną drogą płciową, czy gdy ich uzależnienie zostanie upublicznione.

Patrick J. Carnes, amerykański lekarz specjalizujący się leczeniu uzależnień, zwłaszcza uzależnień seksualnych, twierdzi, że seksoholicy odczuwają coraz większą potrzebę poddawania się kolejnym, bardziej ryzykownym i niebezpiecznym, a zarazem bardziej intensywnym zachowaniom seksualnym. Inaczej nie są w stanie osiągnąć tego samego poziom euforii i zadowolenia seksualnego.

Jego zdaniem istnieje różnica pomiędzy wysokim popędem seksualnym a seksoholizmem. Carnes uważa, że zachowanie seksoholika jest bardziej kompulsywne. Z badań przeprowadzonych przez Carnesa wynika, że objawy seksoholizmu zdradza 6 proc. ludzi obojga płci. Według jego oceny, panie stanowią 40 proc. wszystkich osób uzależnionych od seksu.

Podobał się artykuł? Podziel się!

IX EUROPEJSKI KONGRES GOSPODARCZY

10-12 maja 2017 • Katowice • Międzynarodowe Centrum Kongresowe i Spodek

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH