Sejm: PiS za decentralizacją powiadamiania ratunkowego w Małopolsce

Posłowie PiS pytali w środę (5 sierpnia) w Sejmie o likwidację dyspozytorni pogotowia ratunkowego w powiatach Małopolski i postulowali przywrócenie ich przynajmniej w górskiej części regionu. Zdaniem resortu zdrowia, scentralizowany system powiadamiania jest bardziej skuteczny.

Pytanie poselskie zadawali małopolscy posłowie Wiesław Janczyk i Barbara Bartuś w związku ze śmiercią w zeszłym tygodniu 58-letniego mężczyzny w Kamionce Małej w gminie Laskowa w powiecie limanowskim.

Na wezwanie do dławiącego się mężczyzny dyspozytornia pogotowia ratunkowego w Tarnowie wysłała karetkę najpierw do Kamionki w powiecie nowosądeckim, a po pewnym czasie dopiero do właściwej miejscowości. Śledztwo w tej sprawie wszczęła z urzędu Prokuratura Rejonowa w Limanowej.

Jak przypomniał poseł Janczyk, w wyniku reorganizacji województwo małopolskie obsługuje Centrum Powiadamiania Ratunkowego w Krakowie, które posiada dwie dyspozytornie: w Krakowie i Tarnowie. Do nich trafiają wezwania do nagłych wypadków z całego regionu. 

- To dramatyczne wydarzenie niech stanie się powodem, żeby dziś podsumować i powiedzieć czy musiało tak się zdarzyć, czy nie powinno się jednak przywrócić centrów powiadamiania do szpitali powiatowych, albo w trudnych górskich warunkach, jakie są na Sądecczyźnie, przynajmniej utworzyć kolejne centrum powiadamiania na południu Małopolski? - pytał poseł PiS.

Odpowiadający na pytanie wiceminister zdrowia Igor Radziewicz-Winnicki przypomniał, że to wojewoda odpowiada za działania organizacyjne mające na celu zapewnienie najlepszego możliwego czasu dotarcia zespołów ratownictwa medycznego na miejsce zdarzenia. Jak zaznaczył, maksymalny czas nie może być dłuższy niż 15 minut w mieście powyżej 10 tys. mieszkańców i 20 minut poza takim miastem.

- Biorąc pod uwagę efektywność, efekt skali, skuteczność funkcjonowania systemu dąży się raczej do koncentracji tych dyspozytorni i informatyzacji zasad dysponowania zespołami nie zaś do rozproszenia w poszczególnych województwach na mniejsze tereny operacyjne, bo to powoduje pogorszenie funkcjonowania całego systemu i wydłużenie czasów dojazdów - zaznaczył.

Przedstawiciel resortu zdrowia zapowiedział, że tragicznym pomyłkom związanym z niewłaściwym skierowaniem karetki pogotowia do miejscowości o takich samych bądź podobnych nazwach ma zapobiec system wspomagania dowodzenia Państwowym Ratownictwem Medycznym, który właśnie jest wdrażany. Powinien on zacząć funkcjonować od jesieni tego roku. System ten - tłumaczył wiceminister - będzie pozwalał m.in. na zlokalizowanie na mapie osoby telefonicznie wzywającej pomocy.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH