Dziennik, Anna Kaczmarek/Rynek Zdrowia | 19-02-2009 10:29

Rzecznik walczy o zdrowy uśmiech najmłodszych

Rzecznik praw dziecka domaga się przywrócenia szkolnych gabinetów dentystycznych. Proponuje też wprowadzenie mobilnej opieki stomatologicznej, która mogłaby być wykonywana w dentobusach, funkcjonujących na takich zasadach, jak obecnie mammobusy lub autobusy do oddawania krwi. Dzięki nim stomatolog miałby szanse dotrzeć do każdego dziecka.

– Próchnica zębów jest chorobą powszechną u dzieci i młodzieży podobnie, jak nabyte wady zgryzu. Co drugi trzylatek ma czynną próchnicę zębów mlecznych, a u dzieci 6-letnich jest to już prawie 100 proc. Podobnie ma się sprawa z wadami zgryzu – alarmowała już pod koniec ubiegłego roku portal rynekzdrowia.pl Ewa Szczutowska, lekarz dentysta i wiceprzewodnicząca Okręgowej Izby Lekarskiej w Płocku.

Kto jest winny takiej sytuacji - płatnik, rodzice czy może brak profilaktyki?

– Do takiego stanu przyczynił się brak zorganizowanej opieki stomatologicznej, brak profilaktyki przeciwpróchnicowej, ortodontycznej jak również zaniedbania ze strony rodziców, a przede wszystkim ich brak świadomości o konieczności leczenia zębów mlecznych i podejmowania wczesnego leczenia ortodontycznego. Niestety, brak jest jakiejkolwiek reakcji ze strony NFZ, który nie ułatwia dostępności do leczenia małym pacjentom. Zrównanie dzieci z dorosłymi jest błędem w kontraktach ogólnostomatologicznych tak jak i likwidacja gabinetów dla dzieci czy brak obowiązkowych badań stomatologicznych 2, 4-latków – uważa Ewa Szczutowska, na co dzień kierownik Przychodni Stomatologicznej przy Płockim Zakładzie Opieki Zdrowotnej NZOZ.

Rzecznik praw dziecka, Marek Michalak, w piśmie do minister zdrowia zwraca uwagę na niedoszacowanie przez Narodowy Fundusz Zdrowia świadczeń stomatologicznych na leczenie dzieci.

- Sygnały o tym otrzymywałem wielokrotnie, również w czasie gdy badałem zagadnienie dostępności opieki stomatologicznej dla dzieci niepełnosprawnych - pisze do minister Ewy Kopacz. Michalak optuje nie tylko za powrotem gabinetów stomatologicznych do szkół, ale nawet za wprowadzeniem mobilnej opieki stomatologicznej, która mogłaby być wykonywana w dentobusach, czyli gabinetach stomatologicznych na kółkach.

Proszony przez nas wcześniej o komentarz do kwestii finansowania przez NFZ opieki stomatologiczne dla dzieci doktor Ryszard Majkowski – lekarz dentysta, wiceprzewodniczący Okręgowej Izby Lekarskiej w Warszawie i wykładowca Warszawskiego Uniwersytetu Medycznego mówił krótko:

– To jest zbrodnia na biednych dzieciach!

– Stan zdrowia jamy ustnej dzieci i młodzieży jest bardzo niepokojący i odbiega od norm europejskich – mówi  z kolei Dziennikowi profesor Elżbieta Jodkowska z Instytutu Stomatologii Uniwersytetu Medycznego w Warszawie, który badaniami objął uzębienie uczniów w całym kraju. – Zaledwie jedna czwarta dzieci sześcioletnich objęta jest jakimkolwiek programem zapobiegawczym. W województwie śląskim działania profilaktyczne występują w minimalnym stopniu.

 – Przeważająca część środków finansowych przeznaczana jest na leczenie i protetykę dla osób dorosłych. Pośrednio oznacza to przyznanie się do niewystarczających działań profilaktycznych wśród dzieci i młodzieży - zauważa Marek Michalik.

Większość pedagogów nie ukrywa, że gabinety stomatologiczne powinny wrócić do szkół. Zlikwidowano je pod koniec lat 90. wraz z reformą służby zdrowia.

– Z miejscem na organizację gabinetów w szkołach na pewno nie byłoby problemu – twierdzi Krystyna Solarek z Miejskiego Zarządu Oświaty w Tychach.

Ministerstwo Zdrowia obiecuje, że jeszcze w tym miesiącu sprawdzi, czy znajdzie na to środki. Rzecznik praw dziecka jest przekonany, że pieniądze powinny się znaleźć. Środki na leczenie dzieci są niedoszacowane przez Narodowy Fundusz Zdrowia, więc opieka szkolna byłaby często jedyną, na jaką mogłyby liczyć dzieci i młodzież.