Mamy wakacje, a wraz z nimi wraca lęk o zarażenie boreliozą lub zapaleniem opon mózgowych - chorobami przenoszonymi przez kleszcze. Czy powinniśmy się bać? W 2008 roku zgłoszono ponad 8 tys. zachorowań na boreliozę. Na kleszczowe zapalenie mózgu w 2007 roku w całej Polsce zachorowało 200 osób.

Borelioza funkcjonuje jako jednostka chorobowa dopiero od lat 80. - Nadzór nad nią rozpoczęto w 1998 roku. W 1999 roku zgłoszono nam około 600 zachorowań, podczas gdy w zeszłym roku ta liczba wzrosła do ponad 8 tys. - mówi w rozmowie z Marcinem Wyrwałem z portalu onet.pl dr Paweł Stefanoff, kierownik Pracowni Epidemiologii Chorób Zwalczanych Drogą Szczepień w Zakładzie Epidemiologii Narodowego Instytutu Zdrowia Publicznego.

Przypuszcza jednak, że w Polsce zachorowalność na boreliozę jest znacznie większa, tylko jeszcze nie znamy jej skali. - Nie wiemy, czy wszyscy polscy lekarze zgłaszają nam przypadki zachorowań, ponieważ gdy w Holandii - kraju o ponad dwukrotnie mniejszej populacji niż polska i rzadko zalesionym - zapytano wszystkich lekarzy rodzinnych o liczbę zdiagnozowanych przez nich przypadków boreliozy, to uzyskano wynik ponad 20 tys. zachorowań w ciągu roku - wyjaśnia dr Stefanoff.

Do organizmu ludzkiego bakterie boreliozy dostają się, kiedy pasożyt wgryza się w skórę i wpuszcza do rany ślinę, w której znajdują się substancje znieczulające. Kolejne porcje bakterii kleszcz wstrzykuje wraz z śliną, karmiąc się krwią. - Jeżeli w miejscu po ukłuciu przez kleszcza pojawi się zmiana skórna, na przykład zaczerwienienie, jest to już powód, żeby iść do lekarza - podkreśla dr Paweł Stefanoff.

Epidemiolog przyznaje, że boreliozy boimy się trochę na wyrost: - Ponad 8 tys. przypadków, o których wspomniałem, to są przede wszystkim objawy zakażenia pierwotnego, przebiegające pod postacią rumienia wędrującego, czyli rozszerzających się zmian skórnych po ukłuciu kleszcza. W takich przypadkach antybiotyk skutecznie radzi sobie z tą chorobą - zapewnia.

W niektórych przypadkach po kilku miesiącach może np. dojść do neuroboreliozy, czyli do zajęcia przez chorobę opon mózgowo-rdzeniowych. Wtedy stan wymaga hospitalizacji i intensywnego leczenia, ale nie obserwuje się po nim zgonów.

Zdaniem rozmówcy Marcina Wyrwała, znacznie groźniejsze jest kleszczowe zapalenie mózgu, występujące głównie w województwach warmińsko-mazurskim i podlaskim. - W przeciwieństwie do boreliozy na zapalenie mózgu nie ma leku. Jest natomiast szczepionka, której z kolei nie ma na boreliozę. Więc jeżeli wysyłamy dziecko na kolonie, na przykład na Mazury, to dobrze jest je zaszczepić - radzi dr Stefanoff.

IX EUROPEJSKI KONGRES GOSPODARCZY

10-12 maja 2017 • Katowice • Międzynarodowe Centrum Kongresowe i Spodek

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH