Ćwierć miliona złotych odszkodowania domaga się rodzina nastolatka od lubelskiego Dziecięcego Szpitala Klinicznego, w którym u młodego pacjenta nie zdiagnozowano choroby nowotworowej jelita grubego. Rodzina uważa, że w DSK popełniono błąd w sztuce lekarskiej.

Chłopiec był leczony i operowany w lubelskim Dziecięcym Szpitalu Klinicznym od kwietnia do lipca 2007 roku, gdzie nie wykryto, że pacjent cierpi z powodu choroby nowotworowej. We wrześniu chłopiec trafił do Centrum Zdrowia Dziecka w Warszawie. Dopiero tamtejsi lekarze zdiagnozowali raka – tak przynajmniej wynika z pozwu, który trafił właśnie do Sądu Okręgowego w Lublinie.

W CZD rozpoznano u nastolatka nowotwór złośliwy jelita grubego. Przeszedł operację, a później serię chemioterapii. W aktach sprawy znajduje się odpowiedź lubelskiego DSK, który w całości nie uznaje powództwa. Podkreśla, że dziecko przeszło badania i operację.

Prawnik szpitala twierdzi, że nastolatek był leczony z zachowaniem wyjątkowej staranności. Czy tak było w rzeczywistości – oceni sąd.

W opinii prof. Krzysztofa Bieleckiego – szefa Oddziału Klinicznego Chirurgii Ogólnej i Przewodu Pokarmowego w SPSK im. Prof. Orłowskiego w Warszawie, od dziesięcioleci specjalizującego się w nowotworach jelita grubego, zdiagnozowanie tego nowotworu jest proste, jeśli o nim pamięta zarówno pacjent, jak i lekarz...

 – Im wcześniej bowiem rak wykryty, tym łatwiej, szybciej, taniej i skuteczniej jest go wyleczyć – zauważa prof. Krzysztof Bielecki. I dodaje, że rolą pacjenta jest samoobserwacja i  świadomość, że utrata łaknienia, chudnięcie, narastające osłabienie, zaburzenia rytmu wypróżnień i krew w stolcu mogą oznaczać raka jelita grubego.

Profesor zauważa przy tym, że obserwacji stolca nie ułatwił nam przemysł, który – nie wiedzieć czemu – zrezygnował z produkcji sedesów z półeczką, ułatwiającą obserwację.

W przypadku dorosłych osób, przezornie myślących o swoim zdrowiu, jest możliwość wykonania badań przesiewowych i rozpoznania zmian, zanim pojawią się objawy, a ponadto – wykonania kolonoskopii, podczas której można wykryć i usunąć gruczolaki.

– Gdyby udało się u wszystkich usunąć gruczolaki, zapadalność na raka jelita grubego spadłaby o 95 proc. – twierdzi prof. Bielecki.

– U młodszych pacjentów – dzieci i młodzieży – rozpoznajemy raka jelita grubego na podstawie objawów. To dużo rzadsze przypadki i najczęściej występujące w rodzinach, w których ktoś np. z rodziców chorował na raka jelita grubego – zauważa profesor.

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH