Chorzy, którzy mają prawo do rehabilitacji w warunkach domowych w ramach powszechnego ubezpieczenia zdrowotnego, są coraz częściej są wprowadzani w błąd przez przychodnie, które

Osoby mające problem z poruszaniem się, np. po ciężkich wypadkach, udarach mózgu lub ze stwardnieniem rozsianym, które nie są w stanie stawić się na zajęcia do przychodni, płacą w efekcie prywatnym rehabilitantom.

Tymczasem obowiązkiem każdej przychodni rehabilitacyjnej, która ma podpisany kontrakt z NFZ, jest zapewnienie pacjentom opieki domowej. W dodatku za zabiegi wykonywane w domu Fundusz płaci o 50 proc. więcej, niż za te odbywające się w poradni. Chodzi jednak o to, że rehabilitant, który na zajęcia z jednym chorym musi poświęcić, wliczając dojazd, kilka godzin, może w tym czasie przeprowadzić ćwiczenia dla kilkunastu osób. W dodatku za te same pieniądze.

Wywiązanie się z obowiązku organizowania rehabilitacji domowej oznacza zatem dla przychodni konieczność zatrudnienia liczniejszej kadry i większe koszty. Znacznie oszczędniej jest oszukiwać...

Tomasz Filarski, rzecznik praw pacjenta Małopolskiego Oddziału NFZ w Krakowie także nie raz słyszał skargi na mijające się z prawdą przychodnie. Aby je sprawdzić, przeprowadził prowokację, która w pełni potwierdziła zarzuty.

- Kierownicy przychodni otrzymali ostrzeżenia – mówi Filarski. – Obecnie rozważamy, czy warto kontynuować z nimi współpracę. 

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH