Realizacja projektów wymaga nie tylko pieniędzy Dr Jan Sarna, dyrektor Fundacji Rozwoju Kardiochirurgii

Fundacja Rozwoju Kardiochirurgii, założona w 1999 r. przez prof. Zbigniewa Religę, pracuje obecnie nad trzema sztandarowymi projektami: sztucznym sercem, robotem kardiochirurgicznym oraz zastawkami biologicznymi - mówi dr Jan Sarna, dyrektor zabrzańskiej Fundacji. Podkreśla znaczenie prac FRK, głównie nad zastawką autologiczną i transgeniczną. - Wyjątkowy jest zwłaszcza projekt zastawki transgenicznej, który, mogę to śmiało stwierdzić, jest na granicy nie tylko polskiej, ale i globalnej wiedzy - mówi dr Jan Sarna w rozmowie z portalem rynekzdrowia.pl.

– Czy można w jakiś sposób określić, kiedy te projekty wejdą w fazę kliniczną?
– Program sztuczne serce jest na tyle zaawansowany, że możemy w miarę precyzyjnie dzisiaj określić, co będziemy robić w kolejnych latach, a nawet konkretnych miesiącach i jakich efektów kardiochirurdzy mogą oczekiwać, czyli jakie narzędzia dostaną do ręki. Najważniejsze w tych projektach jest to, żeby realizować, krok po kroku, ich założenia.

Jeśli chodzi o pozostałe projekty – zwłaszcza zastawki transgenicznej – nie odważyłbym się niczego wyrokować, właśnie ze względu niezwykłe nowatorstwo tego pomysłu.

– Czy można przyspieszyć prace nad polskim sztucznym sercem? Czy zwiększenie finansowania tego przedsięwzięcia mogłoby dać jakieś efekty?

– Tu za wiele przyspieszyć się nie da. Jesteśmy ograniczeni nie tylko finansowo, ale przede wszystkim ściśle określonym programem. Pewne procedury muszą zostać wykonane, a to wymaga czasu. Nawet gdybyśmy mieli sto razy więcej pieniędzy niż mamy w tej chwili i tak nie moglibyśmy zrobić tego szybciej. Co oczywiście nie znaczy, że pieniędzy mamy za dużo...

– Istnieje możliwość dofinansowania różnych projektów poprzez partnerstwo publiczno-prywatne. Czy Fundacja zastanawiała się nad wykorzystaniem takiej formy pozyskania środków dla realizacji swoich projektów i programów?
– Do tej pory nie mamy takich doświadczeń, ale nie wykluczam, że kiedyś z takich możliwości skorzystamy. Byłoby to z pewnością coś nowego. W projekcie robota kardiochirurgicznego, który jest tuż przed fazą komercjalizacji, trzeba będzie znaleźć jakąś fabrykę, która będzie go produkować i sprzedawać. Ostatecznie to jest główny cel istnienia Fundacji,a nie tylko czysto naukowy.

W tym przypadku podstawy do skorzystania z formy partnerstwa publiczno-prywatnego. Czy tak się stanie? Trudno powiedzieć. W każdym razie my, jako FRK, tego bardzo byśmy tego chcieli.

– Pompa wirowa polskiego pomysłu i polskiej produkcji może powstać za rok-półtora. Wykorzystane zostaną w pracach nad nią także doświadczenia związane z wszczepionymi po raz pierwszy w Polsce – w grudniu 2009 r. – pompami Heart Ware. Nasze rozwiązania idą w podobnym kierunku, jak te w urządzeniach trzeciej generacji, wspomagających pracę serca?
– Nasza pompa to zupełnie inna konstrukcja, w której zastosowane są całkowicie oryginalne rozwiązania, podobnie zresztą jak w przypadku polskiego sztucznego serca. Te projekty nie powtarzają torów konstruktorskiego myślenia, tylko idą swoim własnym, zupełnie odmiennym. Sądzę, że za kilka miesięcy będziemy mogli zaprezentować publicznie efekty naszej myśli konstruktorskiej i naszej pracy.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH