Ratownicy z Częstochowy jednak będą pracować na kontraktach

Na taką formę zatrudnienia przejdą ratownicy medyczni ze Stacji Pogotowia Ratunkowego w Częstochowie, którym w tym roku kończą się czasowe umowy o pracę i którzy złożyli swoją ofertę w konkursie. Ich wcześniejszy protest przeciwko zatrudnianiu na kontraktach nic nie dał.

Jak wyjaśnia Janusz Adamkiewicz, dyrektor częstochowskiego pogotowia, konkurs nie polegał na wyłonieniu tych, co gotowi są pracować za najniższą stawkę. Płace bowiem ustalono z góry - 16 zł za godzinę dla kierowcy, 18 zł dla kierowcy-ratownika.

- O przyjęciu oferty decydowało wyłącznie merytoryczne przygotowanie kandydata do pracy - mówi dyrektor Gazecie Wyborczej.

Ratownicy formę zatrudnienia w postaci kontraktu uznali za tzw. śmieciówkę. - Dla nas oznacza ona niepewność zatrudnienia, brak stabilizacji, prawa do urlopu i zmuszanie do pracy ponad etat, który zapewnia Ustawa o ratownictwie medycznym - komentowali.

Jak już pisaliśmy, we wtorek (10 grudnia) doszło do spotkania ratowników z prezydentem Częstochowy, Krzysztofem Matyjaszczykiem, któremu podlega dyrektor pogotowia.

Dyrektor Adamkiewicz przekonywał, że nie robi niczego, co nie jest zgodne z prawem. - Po pierwsze ta forma zatrudnienia jest dla mnie tańsza, po drugie jest sprawdzona we wszystkich okolicznych stacjach pogotowia ratunkowego, tak jak w Sosnowcu czy Katowicach i działa dobrze - tłumaczył.

Jak wyjaśniał wcześniej Paweł Niezgoda, przewodniczący komisji zakładowej "Solidarność" w pogotowiu, obecnie ratownicy zarabiają ok. 2000 zł. Nie chcieli podwyżek, tylko utrzymania formy umowy o pracę.

Więcej: http://czestochowa.gazeta.pl/

Podobał się artykuł? Podziel się!

CZYTAJ TAKŻE

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH