Ratownicy medyczni zapowiadają głodówki i pikiety w całej Polsce FOT. Arch. RZ; zdjęcie ilustracyjne

Nasze dotychczasowe rozmowy z przedstawicielami rządu, dotyczące m.in. podwyżek płac, nie przyniosły efektów - twierdzą ratownicy medyczni. Zapowiadają głodówki i pikiety w całej Polsce.

Przypomnijmy, że ogólnopolski protest ratowników rozpoczął się 24 maja. Jak mówią jego uczestnicy, przez dwa tygodnie nie udało się dojść do porozumienia z rządem w sprawie ich postulatów.

Dlatego 10 czerwca w Warszawie spotka się Komitet Protestacyjny Ratowników Medycznych, który ustali, na czym będzie polegało zaostrzenie protestu.

- Rząd na każde kolejne spotkania przysyłał osoby z coraz niższego szczebla. Dla nas to jasny sygnał, że nas ignoruje. Domagamy się konkretnych działań. Chcemy rozmawiać z ministrem zdrowia, finansów oraz panią premier - podkreśla Piotr Telega, sekretarz Związku Zawodowego Pracowników Ratownictwa Medycznego WSPR w Rzeszowie.

Na liście postulatów protestacyjnych znalazły się trzy główne elementy: wynosząca 1600 zł podwyżka płac, upaństwowienie ratownictwa medycznego oraz przyspieszenie prac nad dużą nowelizacją ustawy o państwowym ratownictwie medycznym. Podana kwota nie jest przypadkowa. Oznacza wyrównanie wysokości podwyżek do poziomu, jaki otrzymały pielęgniarki (wzrost 4 razy po 400 zł).

Propozycja Ministerstwa Zdrowia, by pensje ratowników wzrosły o 800 zł, a podwyżka była wypłacana w dwóch transzach, nie satysfakcjonuje ratowników.

- To o połowę mniej, niż resort zdrowia zaproponował pielęgniarkom. Nie można deprecjonować i marginalizować naszej pracy. Może mamy nasze obowiązki wykonywać wyłącznie w połowie? - komentuje Roman Badach-Rogowski, przewodniczący Krajowego Związku Zawodowego Pracowników Ratownictwa Medycznego.

- Domagamy się takiej samej podwyżki, jaką otrzymały pielęgniarki - dodaje Telega. Związkowcy tłumaczą, że równie ważnym postulatem jest upaństwowienie ratownictwa, o które apelują od lat.

- Obecnie Państwowe Ratownictwo Medyczne jest takim tylko z nazwy. W praktyce rozpisywane są konkursy, do których może przystąpić każda prywatna firma. Wystarczy, że kupi kilka karetek. Wiadomo, że takie podmioty nastawione są na zysk, nie mogą pozwolić sobie na stratę. Na czym będą oszczędzać? Na jakości świadczonych usług czy wysokości pensji ratowników? - pyta Telega.

Podkreśla, że dochodziło już do sytuacji, iż zaraz po wygranym przetargu dana firma obniżała pensje ratownikom, a nowoczesne karetki zamieniała na stare i zużyte.

- Dla nas jest to nie do pomyślenia. Czy słyszał ktoś kiedyś o prywatnej policji czy straży pożarnej i organizowaniu konkursów na gaszenie pożarów czy łapanie piratów drogowych? A właśnie tak wygląda sytuacja w ratownictwie - porównuje Telega.

Związkowcy zapewniają, że pacjenci mogą czuć się bezpieczni. W ramach zaostrzenia protestu nie planują odstąpienia od pracy. - Nasze działania wymierzone są w pracodawców, nie w pacjentów - podkreśla Badach-Rogowski.

Więcej: www.portalsamorzadowy.pl

Podobał się artykuł? Podziel się!
comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH