Podobnego zdania jest Badach-Rogowski, który podkreśla, że kampania promująca zawód ratownika powinna przejść przez kanał telewizji publicznej.

- Jest coś takiego jak misja telewizji publicznej, która niestety nie jest realizowana. Owszem, powstają seriale takie jak np. "Ratownicy", jednak one przedstawiają nasz zawód w krzywym zwierciadle. Ratownik pokazany jest tam jako noszowy, z „Bogiem” w postaci lekarza obok. Tymczasem trzeba pamiętać, że większość zespołów ratownictwa medycznego funkcjonuje w Polsce bez lekarza. „Bogami” są ratownicy medyczni. To oni są uprawnieni do działań resuscytacyjnych, do podawania 47 leków, do podejmowania działań samodzielnie. Dlatego kampania jak najbardziej by się przydała, jednak taka, która docierałaby do ludzi. Najlepiej w postaci clipów, które pokazują, jak naprawdę wygląda codzienna praca ratownika - zaznacza Badach-Rogowski.

Ratownik na służbie podlega ochronie
Dyrektor Krakowskiego Pogotowia Ratunkowego Małgorzata Popławska podkreśla, że ratownicy stanowią istotny, podstawowy element systemu ratownictwa medycznego.

- W Polsce z pewnością warto byłoby przeprowadzić kampanię społeczną, która miałaby dwa wymiary. Pierwszy to edukacyjny: aby pacjenci wiedzieli, jakie są zasady działania systemu Państwowego Ratownictwa Medycznego i w jakich sytuacjach należy go wykorzystywać. Drugi wymiar - to pokazanie, jak trudna i odpowiedzialna jest praca zespołów ratownictwa medycznego - wyjaśnia dyr. Popławska.

Podkreśla też, że taka kampania, prezentująca ratownictwo medyczne, mogłaby również mieć wpływ na obniżenie agresji wobec zespołów. Warto też informować społeczeństwo o konsekwencjach, jakie ponoszą sprawcy napaści na zespoły ratownictwa medycznego i pokazywać, że takie zachowania nie są bezkarne.

Podobnego zdania jest Badach-Rogowski, który wyjaśnia, że dziś 50 proc. zespołów spotyka się z agresją przynajmniej werbalną. Jest to efekt roszczeniowego podejścia społeczeństwa, które zamyka się w stwierdzeniu „płacę (w domyśle podatki) to wymagam” .

Na agresję wpływa jeszcze inny fakt. Jest to łatwość w dostępie do środków odurzających. - Mam tu na myśli różne środki chemiczne pod postacią dopalaczy. Sanepid nie jest w stanie nadążyć za rynkiem w identyfikacji tego typu specyfików. W efekcie mamy do czynienia z nieznanymi bardzo często gwałtownymi zachowaniami ponarkotykowymi. Osoby po zażyciu dopalaczy są nieprzewidywalne, a to wpływa na agresję wobec ratowników - wyjaśnia Badach-Rogowski.

Podkreśla też, że kampania promująca zawód ratownika pomogłaby też w uświadomieniu społeczeństwa, że ratownik ma pomagać i ratować życie, niezależnie od tego, z kim ma do czynienia. I że w trakcie niesienia tej pomocy ma takie same prawa jak funkcjonariusz publiczny, znieważenie którego podlega karze więzienia.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH