Z raportu Ministerstwa Zdrowia dotyczącego stosowania przepisów Ustawy o planowaniu rodziny, ochronie płodu ludzkiego i warunkach dopuszczalności przerywania ciąży wynika, że w województwie śląskim umiera najwięcej noworodków w Polsce.

Ta dramatyczna liczba to 318 zgonów dzieci w ciągu roku. Połowa z nich zmarła w ciągu sześciu dni od przyjścia na świat. Reszta nie dożyła miesiąca.

Jednocześnie aż 253 dzieci urodziło się martwych, a prawie 3 tysiące noworodków miało niską masę urodzeniową (poniżej 2,5 kg) i wymagało natychmiastowej specjalistycznej diagnostyki i wielotygodniowego leczenia.

Jak podaje Dziennik Zachodni, to efekt tego, że woj. śląskim brakuje co najmniej kilkunastu stanowisk do intensywnej terapii dla noworodków. Wiele kobiet z ciążą zagrożoną wciąż rodzi też w szpitalach, które nie posiadają odpowiedniego sprzętu do ratowania życia.

Zdaniem prof. Urszuli Goduli-Stuglik, kierownika Kliniki Patologii Noworodka w Szpitalu Klinicznym nr 1 w Zabrzu i wojewódzkiego konsultanta w dziedzinie neonatologii, te tragiczne statystyki to również odzwierciedlenie patologii społecznych.

W regionie w zastraszającym tempie rośnie liczba kobiet pijących alkohol w czasie ciąży. – Teraz leży u nas dwoje dzieci z płodowym zespołem alkoholowym (FAS), a dawniej było to nie do pomyślenia. Do tego kobiety są przepracowane, niedożywione – mówi prof. Urszula Godula-Stuglik.

Przyczyną aż jednej trzeciej zgonów są wady rozwojowe, urazy okołoporodowe oraz choroby dziecka.

– W regionie nie ma specjalistycznego ośrodka, gdzie mogłyby się odbywać zagrożone porody. Dzieci trzeba transportować, co zmniejsza szanse ich przeżycia. Oddziały miejskie są wyposażone w respiratory, ale większość nie radzi sobie z ich obsługą – wyznaje doc. Krzysztof Sodowski, prezes śląskiego oddziału Polskiego Towarzystwa Ginekologicznego.

W opinii doc. Sodowskiego, problem leży też w tym, iż Narodowy Fundusz Zdrowia w sposób niewystarczający finansuje opiekę nad kobietami, którym grozi przedwczesny lub powikłany poród.

Lekarze twierdzą też, że zgon noworodka to często efekt zaniedbań ze strony samych kobiet. Wciąż zdarzają się ciężarne, które pierwszy kontakt z lekarzem mają dopiero na porodówce. To głównie one zostawiają swoje dzieci w szpitalach. W 2008 roku tak było w przypadku 108 śląskich noworodków.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH