Raciborski starosta chce zamknąć szpital. Nie dosłownie, lecz przed chorymi, którzy szukają tam pomocy zamiast udać się do poradni całodobowej albo dzwonić na 112. Zapowiada też wydanie ulotek i umieszczenie tablic informujących, gdzie szukać pomocy lekarskiej w nagłych przypadkach.
Działania starosty Adama Hajduka są wynikiem skargi pacjenta na obsługę w raciborskiej lecznicy.
Wiosną tego roku Mirosław Wycisk poskarżył się radzie powiatu na niewłaściwą, w jego ocenie, obsługę w Izbie Przyjęć Szpitala Rejonowego w Raciborzu. Jak podają nowiny.pl, mężczyzna przejeżdżał przez Racibórz i zgłosił się do Izby z chorym dzieckiem. Lekarz pediatra nie przyjął go, bo ocenił, że u małego pacjenta nie ma zagrożenia życia.
Ojcu poradzono, by udał się z dzieckiem do całodobowej poradni. Oburzony mężczyzna napisał skargę do dyrektora. Odpowiedzi nie otrzymał, więc poskarżył się radnym powiatowym. Komisja rewizyjna rady uznała, że skarga jest zasadna w części dotyczącej braku odpowiedzi z lecznicy, ale do zachowania personelu szpitala nie ma zastrzeżeń.
Jeden z radnych nie zgodził się z tym stanowiskiem, twierdząc, że chory poza miejscem zamieszkania szuka pomocy właśnie w szpitalu.
Raciborski starosta Adam Hajduk bronił jednak lecznicy. Wyjaśniał, że funkcję pogotowia pełnią NZOZ-y przy ul. Ocickiej i ul. Bielskiej i chorzy powinni o tym wiedzieć.
Zapowiedział wydanie ulotek i umieszczennie tablic informujących, gdzie szukać pomocy lekarskiej w nagłych przypadkach. – Zamkniemy szpital dla ludzi przychodzących z ulicy. Kto potrzebuje pomocy niech dzwoni na 112 albo idzie do poradni całodobowej – powiedział portalowi nowiny.pl starosta.
Czytaj więcej: pogotowie ratunkowe | izba przyjęć | skarga | odmowa pomocy lekarskiej | Szpital Rejonowy im. dr. Józefa Rostka w Raciborzu | Adam Hajduk | całodobowe poradnie | całodobowa poradnia
OZZL poprze protest pacjentów przed MZ w Dniu Dziecka