Dzieci, często doznające kontuzji podczas wakacyjnego wypoczynku nad morzem, nie mogą być operowane w SPZOZ Szpitalu im. Franciszka Żaczka w Pucku.

W myśl zaleceń konsultanta wojewódzkiego zabiegi mogą wykonywać tylko oddziały chirurgii dziecięcej. Rodzice jeżdżą zatem z małymi pacjentami do odległych o kilkadziesiąt kilometrów lecznic, głównie do Wejherowa.

– Nie możemy pomóc poszkodowanym dzieciom, choć bardzo byśmy chcieli – mówi chirurg dr Maciej Śmietański.

– Z wyjątkiem sytuacji bezpośredniego zagrożenia życia – dodaje dr Piotr Czauderna z oddziału chirurgii w Pucku.

Sygnały o przypadkach wysyłania dzieci do Wejherowa docierają także do wicestarosty Andrzeja Sitkiewicza.

– Niezrozumiałe - przyznaje. - Przecież one powinny najszybciej otrzymywać pomoc lekarską.

Problem w tym, że aby uruchomić w Pucku chirurgię dziecięcą, trzeba spełnić określone przepisami wymogi. Sprawa nie jest błaha, bo w trakcie sezonu w powiecie bywa ok. 500 tys. nieletnich.

– Na pewno rozważymy taką propozycję, gdy tylko zostanie nam przedłożona – obiecuje Mariusz Szymański, rzecznik Pomorskiego Oddziału Wojewódzkiego NFZ. – Ale może warto otworzyć np. specjalistyczny punkt ambulatoryjny, co jest zadaniem łatwiejszym. Argumenty o sezonowości istnienia takiego punktu zapewne byłyby przekonujące przy negocjowaniu kontraktu.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH