W Polsce nie ma ani jednego ośrodka terapeutycznego dla dzieci z ADHD. Niektórzy wolą więc wysłać dziecko do lekarza, dać psychotropy i mieć spokój.

Tak stało się w przypadku 11-letniego Daniela. Ponieważ matka według sądu, nie radziła sobie z wychowaniem jego i dwóch młodszych córek, dzieci przebywają w pogotowiu opiekuńczym.

W pogotowiu z chłopcem były problemy wychowawcze. Wychowawczyni zaprowadziła go do psychiatry, który przepisał mu na uspokojenie chlorprothixen. Daniel dostaje tabletki trzy razy dziennie.

Nauczycielki ze szkoły specjalnej im. Jacka Kuronia w Łodzi dwa miesiące temu zauważyły, że 11-letni Daniel śpi na lekcjach, a budzony ma nieprzytomne ze zmęczenia, zaczerwienione oczy i skarży się na ból głowy.

- Nie uważał, nie mógł pisać - opowiada Ilona Kraska, która uczy Daniela polskiego. - Okazało się, że ma przepisane leki psychotropowe, żeby był spokojniejszy. Jeśli te leki są mu podawane tylko dlatego, że jest nadpobudliwy, to jest to moim zdaniem niedopuszczalne.

Oprócz niego w pogotowiu przy ul. Pawilońskiej jeszcze dwójka dzieci dostaje leki psychotropowe.

- Chlorprothixen to dobry czeski lek - mówi Gazecie Wyborczej Janusz Morawski, wicedyrektor łódzkiego pogotowia. - Jest tani, używa się go do leczenia narkomanów i alkoholików. Dzieciom raczej też można go podawać, bo nie uzależnia.

Dziennikarze Gazety Wyborczej sprawdzili działanie dawki leku podawanej Danielowi  (15 mg). Najpierw pojawia się ucisk w klatce piersiowej i kołatanie serca. Potem senność i otępienie. Na koniec koszmarny ból głowy. Objawy utrzymywały się siedem godzin.

- Leki przepisuje lekarz, nie my - broni się Krystyna Ulman, dyrektor pogotowia, gdzie przebywa Daniel. - Proszę pamiętać, że zaburzenia emocjonalne można stwierdzić niemal u każdego dziecka, które tu trafia. Mają ADHD, są agresywne, samookaleczają się, wyrywając włosy czy bijąc głową w ścianę. Mają depresje, psychozy. One muszą być leczone. Ale ośrodka do takiej terapii nie ma, więc ja się już nawet nie dziwię, że niektórzy wolą wysłać dziecko do lekarza, dać psychotropy i mieć spokój!

Jak twierdzi Violetta Ambroziak, psychoterapeutka rodzinna z Polskiego Instytutu Ericsonowskiego, podstawą dla terapii dzieci z ADHD powinna być terapia rodzinna. Leki psychotropowe mogą być jej świetnym uzupełnieniem, ale nie podstawą.

- Wiem, że w przypadku dzieci z domów dziecka czy pogotowia opiekuńczego trudno mówić o terapii rodzinnej, ale socjoterapia czy terapia grupowa też powinna być normą. To, że brakuje specjalistów, wiedzą wszyscy. Tak jest w całej Polsce. Leki w przypadku ADHD można stosować, to są pochodne amfetaminy, dają znacznie mniej szkody niż typowe leki takie jak ten nieszczęsny chlorprothixen. Ale pamiętajmy - sam lek podawany bez terapii to są wyrzucone pieniądze - zaznacza Violetta Ambroziak. - Muszą się znaleźć pieniądze na etaty, na terapeutów, lekarzy.

comments powered by Disqus

BĄDŹ NA BIEŻĄCO Z MEDYCYNĄ!

Newsletter

Najważniejsze informacje portalu rynekzdrowia.pl prosto na Twój e-mail

Rynekzdrowia.pl: polub nas na Facebooku

Rynekzdrowia.pl: dołącz do nas na Google+

Obserwuj Rynek Zdrowia na Twitterze

RSS - wiadomości na czytnikach i w aplikacjach mobilnych

POLECAMY W PORTALACH